Cytrynowa Syrenka
Mamuśka robiła pranie,
a tata przy kołach leżał,
majstrował i coś przekręcał
uśmiechał się tak szczęśliwie.
Jak żółty i nowy byłeś,
pamiętam cię, samochodzie,
przed kinem mięśnie prężyłeś,
ja odganiałam natrętów,
co się oparli o lakier.
Ja, niegdyś dziecko małe,
zapach benzyny poczułam,
tak piękny, nieoczywisty,
i byłam tak bardzo dumna
z rodziców, siebie i auta.
Główkę trzymałam wysoko,
śnił mi się sen całe życie
i nigdy później nie byłam
tak dumna z mamy i taty.
Zostałaś ze mną na zawsze.