Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

Zamykam oczy.  

Twoja twarz pogodna.  

Oczy – gasnący blask.  

Wypieram tę myśl.  

Nie chcę by stała się prawdą.  

Mówisz "udało mi się".  

I odchodzisz tydzień później.  

Twój fotel, dla mnie,  

Wciąż w nim siedzisz.  

Usta wykrzywione w uśmiechu.  

I tlen, który nie zdołał Cię ocalić.  

Ja też nie zdążyłam.

 

Potrafię płakać.  

 

W mej pamięci Twój obraz  

żywy, sprzed chwili.  

Nie zdjęcie.  

Nie klatka z filmu.  

Odcisk.  

Wypalony na siatkówce.  

 

180 dni.  

To nie liczba.  

To są dni tęsknoty.  

Wypełnia płuca  

zamiast powietrza.  

Duszę się przy każdym oddechu.  

 

Mówią: "czas goi rany".  

U mnie nie ma rany.  

Jest amputacja.  

Czegoś nie ma.  

A boli miejsce,  

które kiedyś  

było Tobą.  

Ból fantomowy.  

 

Zostałam  

dowodem,  

Chodzącym epitafium.  

Kocham Cię i tęsknię, Tatku.  

Wyryte we mnie.  

 

1.05.2026 Gdzieś na zakrętach życia .

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...