Usta Twoje. Przyciągające są dla mnie w sposób
którego ni zmierzyć, ni porównać do rzeczy ziemskich
nie można! Nie sposób porównać ich do świątyń ozdób;
w tobie więcej świętości niż w europejskich kultach.
Usta Twoje. Trwają przy mnie - tylko w wyobraźni,
która choć nie racjonalna, dobrze ją rozumiem.
Czuję Cię w drżeniu moich ust, a jej nonszalancji
przez którą przy tobie rozum mój- skrywa się cieniem.
Spowite miodem; we dnie i po nocach mi się śnią,
w malinowym kolorze, jak trwają chętnie ze mną
I spoglądają pożądliwie, na Usta moje.
Wciąż słowa, dla mnie, świątobliwe wypowiadają
w mych snach - bogów one poza mną żadnych nie znają
a ja nic w nich więcej pragnąć nie śmiem. Usta Twoje.