Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

katedra ze szkła i koloru

toczył się film

lampy słoneczne zatopione

w świetlikach

elfy efemeryczne

 

ledwie widoczne

może fotomontaże

kiedy patrzę w słońce

po opadnięciu napięstków

Poświatowskiej 

 

widzę - trwam

dopóki widzę 

transparentne drobnoustroje 

przez żar nieba

i wilgoć zieleni

 

powidoki granatowej nocy

złotego księżyca

pełnego w nowiu 

i zaćmieniu

srebrzystego

 

widzę kalejdoskop 

kolorowe drobinki

fantazyjne wzory 

ciemnej nocy wyobraźni

kolorowe odłamki

 

marzenie o wieczności

kolejny eon

kolejne koło zatoczone

przez istnienie

Opublikowano

@Poet Ka

 

musiałem Twój wiersz dobrze rozczytać bo ma dużą głębię.

 

 

to jest taki wiersz który nie opisuje świata tylko go rozszczepia na światło i widzenie!!!


katedra nie stoi tu z kamienia tylko z percepcji i to robi ogromne wrazenie .


bardzo mocna jest ta myśl że widzenie staje się warunkiem istnienia jakby wszystko trwało tylko dopóki jest uchwycone spojrzeniem.

 


i nagle rzeczywistosć przestaje być czymś pewnym a zaczyna być czyms kruchym migotliwym prawie nie do utrzymania .


podoba mi się też jak szeroko to idzie od drobnoustrojów po eony od mikro do kosmosu wszystko tu jest spięte jedną świadomością
to daje poczucie wielowymiarowosci i naprawdę dużej odwagi myślenia.

 

tym mi bardzo imponujesz!!!


i jeszcze ta gra pozorów .

 

elfy ktore za chwilę okazują się fotomontażem jakby wyobraźnia i rozum ścierały się w jednym miejscu, 

 


to jest bardzo     przenikliwe bo podważa samą możliwosć pewnego widzenia..

 


masz niezwykłą zdolność łapania tego momentu kiedy świat zaczyna się rozpadać na obrazy a jednoczesnie właśnie wtedy odsłania coś głębszego!


to jest poezja która nie daje gotowych sensów tylko zmusza do patrzenia dalej i głębiej

 

przenikający tekst!!!

 

korciło mnie jeszcze pójsć śladem Poswiatowskiej......

ale już nie chcę nadwyrężac Twojej cierpliwości:)

 

 


 

Opublikowano

@Poet Ka

 

a ja teraz znalazłem coś co było mi kiedyś tak bliskie:

 

 

uśmiecham się do ciebie...)

Halina Poświatowska

 

 

"Uśmiecham się do ciebie. Czym jest uśmiech?

Światłem przez gwiazdę przesłanym gwieździe.

Zapachem który trawy wiąże w brzęczącą łąkę.

Łagodny kolor zieleni kolor moich oczu wplątał się

w twoje palce. Trzymasz w ręce rozszeptane ciało łąki.

Trawa cierpkim wąskim kształtem opowiada o moich

oczach patrzących nieskończenie.

Uśmiechasz się do mnie."

 

 

Opublikowano

@Migrena - wspomniany wiersz Poświatowskiej 

"modlę się do zieleni (...)"

tu kruche życie - tam kruchość życia

tu drobnizna- drobnoustroje 

tam- chrabąszcze

tu piękno kruchości - tam piękno kruchości "inaczej"

tu katedra- tam kościół 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...