Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Migrena

Migrena





ciemność ma masę

osacza nas
jak mokry aksamit
bezwzględna krzepnąca
starsza niż nasze imiona

nie szukam cię wzrokiem


wyrywam paznokciami
pulsującą krawędź twojej obecności


tam gdzie skóra przestaje być granicą

twój oddech
jak wrzące srebro
rozsadza mnie od środka

gęsty rytmiczny
tętno w moich tkankach

bliżej

twoje ciało paruje
wymyka się

pod opuszkami puls
wspólny

to już nie dotyk

ciemność nas spaja
wbija kręgosłup w kręgosłup

ścieramy się na pył
w moich żyłach płynie twoje imię  którego już nie pamiętam

rozpuszczasz się we mnie

rozdziera nas skurcz
w samej głębi nas

twoje usta

tam stajemy się bezimienni

wszystko przedtem
wykrwawia się z imion

zostaje rozżarzony punkt
skowyt ciszy

cisza pęka

ciemność nas przeszywa
na wylot

staczamy się w tę wyrwę

konwulsja

i nagle
świat wybucha z nas

 

 

 

 

 

 

 

 

Migrena

Migrena





ciemność ma masę

osacza nas
jak mokry aksamit
bezwzględna krzepnąca
starsza niż nasze imiona

nie szukam cię wzrokiem


wyrywam paznokciami
pulsującą krawędź twojej obecności


tam gdzie skóra przestaje być granicą

twój oddech
jak wrzące srebro
rozsadza mnie od środka

gęsty rytmiczny
tętno w moich tkankach

bliżej

twoje ciało paruje
wymyka się

pod opuszkami puls
wspólny

to już nie dotyk

ciemność nas spaja
wbija kręgosłup w kręgosłup

ścieramy się na pył
w moich żyłach płynie twoje imię  którego już nie pamiętam

rozpuszczasz się we mnie

rozdziera nas skurcz
w samej głębi nas

twoje usta

tam stajemy się bezimienni

wszystko przedtem
wykrwawia się z imion

zostaje rozżarzony punkt
skowyt ciszy

cisza pęka

ciemność nas przeszywa
na wylot

staczamy się w tę wyrwę

konwulsja

i nagle
świat wybucha z nas

 

 

 

 

 



×
×
  • Dodaj nową pozycję...