@andrewJak ja bym chciał się do tego doczepić! Że taki banalny obrazek, że to wszystko już było (w poezji): cisza, kwiaty, świt, zmierzch, ptaki.
Coś jednak ten wiersz wyróżnia.
20 godzin temu, andrew napisał(a):myśli przebierasz
jak ziarna do siewu
Chociażby ukryta w powyższej metaforze spokojna mądrość osoby świadomej swojej mocy, która nie trwoni energii na rzeczy niepotrzebne i potrafi zapanować nad swoim wewnętrznym chaosem. Tym samym dokonuje wyboru tylko tego, co służy rozwojowi i wzrostowi.
20 godzin temu, andrew napisał(a):jeszcze niedawno
wartko płynęły słowa
dziś
dziś
ich wiele nie potrzeba
Odkrycie wagi słów implikuje rozwagę w ich używaniu.
20 godzin temu, andrew napisał(a):każdy świt
wstaje myśląc
o zmierzchu
Świadomość związków przyczynowo-skutkowych prowadzi do konstatacji, że nie można tracić z oczu dalszej perspektywy, niż przygodna, nawet najbardziej fascynująca tymczasowość.
Zabawa ze słońcem nie jest płochością. Nadajesz jej rangę akceptacji świata, pozbawionej projektowania na niego swoich cieni; staje się przemyślanym oddaniem się w ręce naturalności i niezmąconej szumem emocjonalnych dygotów pogody ducha.
AH