coś gdzieś huknęło nocą
ewakuacja
jakby lżej
kontrapunkt
inny kierunek życia
bez jarzma .
czas zająć się ogrodem
spojrzeć na świeże kwiaty
zanurzyć głowę w wodzie
zjeść spokojnie śniadanie
coś gdzieś huknęło nocą
ewakuacja
jakby lżej
kontrapunkt
inny kierunek życia
bez jarzma .
czas zająć się ogrodem
spojrzeć na świeże kwiaty
zanurzyć głowę w wodzie
zjeść spokojnie śniadanie
coś gdzieś huknęło nocą
ewakuacja
jakby lżej
kontrapunkt
nowe życie
bez jarzma .
czas zająć się ogrodem
spojrzeć na świeże kwiaty
zanurzyć głowę w wodzie
zjeść spokojnie śniadanie
Kraina Efemerii
Chciałam spamiętać
niejedną chwilę,
niejeden sen.
Wyciągałam ręce,
patrzyłam przez powieki.
W tej Efemerii – przezroczysta –
wołałam bezgłośnie.
Pragnęłam – bez ugaszenia.
Głodna – bez posilenia.
To już? Tak krótko?
Takie niebo,
że w jego ulotności piekło.
To tylko tyle? To już?
Edytowane przez Poet Ka