Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Spojrzałem dzisiaj na błękitne sklepienie.

Wiszące u góry kumulusy widziałem,

Między nimi oburzone oblicze Boga

Patrzącego z dysgustem na efekt swojej kreacji.

 

Ciemniejsze obłoki ściągały się ku sobie

Marszcząc czoło i nos na białej twarzy boskiej.

Wywołany ohydą mars zniekształcał Pański fizys

Nadając Mu charakter kogoś niekochającego.

 

Lecz może po prostu dziwnie Słońce świeciło?

A może chmury inaczej dziś się ułożyły?

 

Spojrzałem jutro w kałuży szarej wodę.

Dostrzegłem w niej rogi wychodzące z mej głowy.

Połyskiem mimikowały ostrza krwawych noży.

Mogłem poczuć lepkie, ciepłe strugi życia.

 

Oczu nie widziałem, bo zostały chytrze skryte

W miejscu przecięcia się dwóch czarnych linii.

Usta dawno już spierzchnięte, więc 

Nie warto im wymawiać imion idei.

 

Lecz może to fale zdeformowały odbicie?

A muł nadał czerń moim ślepiom w wodzie?

 

Spojrzałem wczoraj na kobietę, którą kochałem,

Lecz nie mogłem ujrzeć w niej nic już pięknego.

Pozbawiona była głowy, perwersyjnym zaś okrakiem

Obnażała swą vagina dentata.

 

Puzlował mnie fakt jej istnienia.

Komponenty sklecone w dysharmonii

Tworzyły jedną spójną istotę,

Która i tak nie radzi sobie z egzystencją.

 

Sam nie wiem ile osób to widziało -

Te rzeczy dla mnie tak dobitnie rzeczywiste.

Być może momentami zbyt głęboko dumałem

I być może to tylko mnie się zdawało.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...