Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie znam już szczęśliwych słów

i do stylu mi daleko.

Zdzieram gardło, prosząc – wróć,

wróć, bym znowu poczuł piękno.

 

A gdy przyjdzie maj z najpiękniejszych wróżb,

dam ci wargi smak wśród kwitnących grusz.

Ponoć bywa, że najpodlejszy żal

w końcu zmienia się w disneyowską baśń.

 

A jeżeli już nie przyjdziesz

i baśń stanie się złudzeniem,

będę cicho szedł przez życie,

będę tylko – cierniem.

 

Słów już nie wymówię żadnych

i zaleję się milczeniem. 

Po co rzucać mam słowami,

gdy nie mówię ich do ciebie?

 

Był nad nami anioł stróż,

który troszczył się o płomień.

Płomień naszych skór i dusz,

który pragnę dziś zapomnieć. 

 

Choć nasz anioł zmarł, ja wciąż z jego piór

tkam przed snem co dnia garść szczęśliwych snów.

Ponoć bywa tak, że choć płomień znikł,

świeci ludziom w twarz ich miłości znicz.

 

To przez ciebie oniemiałem.

To przez ciebie jestem cierniem.

Śnię, że jestem twoją rzęsą,

twoim oka mgnieniem.

 

Śnię, że jestem jedną z twoich drwin,

że ci śpiewam i prasuję jeans,

że dla ciebie jestem – 

kimś.

 

31 X 2025

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...