Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jego ręce się nie trzęsą

Łagodnie wkłada je w tę pęta

Akeda

Jego serce wyrywa się z piersi

Łagodnie zaciska ten węzeł

Akeda

Wyciąga pokornie swą szyję

Rozumie wszystko się uśmiecha

Akeda

Unosi dłoń błyska ostrze

On już to wszystko wie

Akeda

 

Naucz mnie kochać!

Umierać dla miłości!

Zabijać moje słabości!

 

Zwiąż mnie mocno!

Zwiążę cię mocno!

Yireh

Opublikowano

@Charismafilos myślę, że dobrym pomyslem jest przypominanie fragmentów Pisma Świetego, w każdej formie,  a już w formie wiersza to co najmniej wyzwanie, bo trzeba do tego wielkiej uważnosci, roztropnosci i wrazliwości. Udało się Tobie.

 

Ten wiersz to takie dodatkowe wyrażenie  pragnienia Bożej nauki i bycia posłusznym Bogu, jak właśnie Abraham. 

Kogo by dziś bylo na to stać? 

 

Opublikowano

@viola arvensis dziękuję za Twoje słowa, doceniam i jest mi miło. 

Jest to bardzo osobisty wiersz, od wielu dni góra Moria jest jakbym moim teatrem zdarzeń życiowych... a Słowo... jak to Słowo jest Żywe! 

tak słowo, które wychodzi z ust moich,
nie wraca do Mnie bezowocne,
zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem,
i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa.
[Iz55,11]

@hollow man bracie! Dziękuję za Twój komentarz, bo wszak o poruszenie serca chodzi! Twoje porusza się... tak o to ;) Ale porusza się, żyje! :)

Opublikowano

@Charismafilos

 

To jeden z najtrudniejszych obrazów biblijnych , ale Ty zamieniasz go w wierszu na wyznanie miłosne. Powtarzające się „Akeda" działa jak modlitwa, a końcowe „Yireh" domyka to teologicznie i emocjonalnie. Przerażająca i piękna zarazem jest ta Twoja wizja "łagodnego wkładania rąk w pęta".


 

Opublikowano

@Berenika97 tak sobie myślę... to jest moje doświadczenie z tym tekstem, refleksja mojego życia:

że tylko u układzie miłość-miłość mogło dojść do takiego zdarzenia. Łagodność nieuniknionej konieczności zadania śmierci, spotkała się z łagodnością przyjęcia śmierci. Czyż miłość może zabić miłość?... Jahwe-Yireh musiał zainterweniować:

Nie podnoś ręki na chłopca i nie czyń mu nic złego! [Rdz22,12] bo przecież 

On wiary dochowuje, bo nie może się zaprzeć siebie samego. [2Tm2,13] 

 

Dziękuję za cenny komentarz :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...