Nie szerzyłbym defetyzmu, bo osoby, które tkwią w chorobie mogą uznać, że nie ma dla nich ratunku. Nałóg to nie wyrok. Znam dziesiątki, jeśli nie setki dzielnych kobiet i mężczyzn, którzy są wolni od czynnego uzależnienia od wielu, wielu lat - bez substytutów.
Nie szerzyłbym defetyzmu, bo osoby, które tkwią w chorobie mogą uznać, że nie ma dla nich ratunku. Nałóg to nie wyrok. Znam dziesiątki, jeśli nie setki dzielnych kobiet i mężczyzn, którzy są wolni od czynnego uzależnienia od wielu, wielu lat - bez substytów.
Nie szerzyłbym defetyzmu, bo osoby, które tkwią w chorobie mogą uznać, że nie ma dla nich ratunku. Nałóg to nie wyrok. Znam dziesiątki, jeśli nie setki dzielnych kobiet i mężczyzn, którzy są wolni od czynnego uzależnienia od wielu, wielu lat - bez substytów.
Nie szerzyłbym defetyzmu, bo osoby, które tkwią w chorobie mogą uznać, że nie ma dla nich ratunku. Uzależnienie to nie wyrok. Znam dziesiątki, jeśli nie setki dzielnych kobiet i mężczyzn, którzy są wolni od choroby od wielu, wielu lat.
Miłość, jako nieludzka ponad miarę ludzkości,
gdy uświadamia ci, opróżniając aktywne zbiory,
kosmetyką nieznanych wejść — nie ma już odwrotu.
Kiedy żyły integruje prądotwórczym pierwiastkiem,
z nie wiadomo jakiego pochodzenia — tak pomyślisz...
Na nowy początek pozwalając półkom się obudzić.
Że nadal nie wiesz — jest opór: tej coś świadczy
w zaprogramowany umysł, ciągątą jałowości do piątki,
aby zrozumieć prawo jazdy bez trzymanki, ostrożnie!
Kontroluj prędkość, której nie liczy się kilometrem,
bez opłat za światło płacąc więcej niż pieniądz,
ale z pożytkiem doświadczenia dla innych w podróży.
[...]
Powiedz im, aby za prędko nie wybielali z oka Ziemi...
@andrew No właśnie — kamień, andrew;
nie zrozum mnie źle: nie chodzi o asteroidę.
Być może należy całą wiedzę opierać na znanej już nawigacji
— nie wykluczając oczywiście Biblii, z praktycznym dopełnieniem...
Nie wiem, co mam Ci odpisać?
Chodzi o progres w kierunek, który olano.
Ja, z racji jego możliwości korzystam,
siedząc głęboko w świadomości aktywnego już kamienia.
Dzięuję za zajrzenie.
Pozdrowienia!
Stara panna do ciasta (Żegotki)
namoczone dodała nagniotki.
Goście klepiąc się głośno po brzuszkach
zjedli do ostatniego okruszka.
Potem mieli na stopach łachotki.