Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

SZANTY:

 

 

Szkwał, łajba się kołysze

Świst Neptuna w uszach słyszę

Ster na lewo – kapitan krzyczy

Majtek trzęsie się i ryczy

 

Szczury lądowe co z nami płyną

Trzęsą się i wyją

 

W dali okręt i piraci

Patrzę w twarze braci

Ci drą się na te szczury

Szable – i z krzykiem:  do góry

 

Statkiem buja i kołyszę

Biegnę – ledwie dyszę

 

Huki armat, ogień płonie

Statkiem buja – prawie tonie

 

I w burtę już stukają

Na nasz statek napadają

Dwie piratki – panny dwie

Piękne jak we śnie

 

Dwie piękne, groźne i gotowe

Obie złotogłowe

Na statek nasz jak w szale

A tu sztorm i dzikie fale

Ach, Neptunie za cóż, cóż

Zginąć z rąk tych pięknych róż

 

Pierwsza – legenda, pies u boku

Już gotowa jest do skoku

Abordaż lada chwila

Statek nasz ich okręt mija

 

Druga cicha lecz groźniejsza

Nawet fala od niej mniejsza

Zginąć cięciem ostrza jej

To zaśpiewać hejże-hej

 

Już krew bucha i bucha

Z rozdartego szablą brzucha

 

Dwie piękne, groźne i gotowe

Obie złotogłowe

Na statek nasz jak w szale

A tu sztorm i dzikie fale

Ach, Neptunie za cóż, cóż

Zginąć z rąk tych pięknych róż

 

Litości wielkie fale

Litości dziewki w szale

Myśmy zwykli marynarze

Jak z obrazka nasze twarze

 

Szczury lądowe bierzcie

Wierzcie nam, ach, wierzcie

My za morzem, my za wami

Dość nam przygód ze sztormami

Darujcie – piękne, mądre

Do tawerny i na flądrę

 

Dwie piękne, groźne i gotowe

Obie złotogłowe

Na statek nasz jak w szale

A tu sztorm i dzikie fale

Ach, Neptunie za cóż, cóż

Zginąć z rąk tych pięknych róż

 

Edytowane przez Stukacz (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Tadeo Na sen najlepsza melatonina Ale wyłączenie z dodatkiem wina  Więc po zażyciu mikstury  Mogą w pamięci być dziury  Już nie wiadomo czy MelatoNina?  
    • For my fellow Poets — Guardians of the word, carrying kindness and the light of learning across every friendly poetic front. ------- ///___\\\ ------- “Poetry in Arms”   I hear the calling voices “Let's use our pens like guns!” and so I stand among them in Poetry in Arms.   I was young scribe in silence, and felt what wounds remain, from those who write in verses and others write in plain.   In pages like in trenches, sharp words in fierce desire, ink loaded like gunpowder, “Survive the evil fire!”   Our legendary Poets, Cover us with your care, and offer honest counsel, from any face hater.   If you walking this way, Don’t lose your heart and mind, evil will pass away from poetry unkind.   Hey, evil owful hater! Carefully listen us: We’ll prove you — words are matter! — in Poetry in Arms.   We don't it for a glory, Nor any applause goal, But tell you all the story What still lives in our soul.   And when depression hits you, Can't hold your pen like sword, Let all your thinks will go to: Weapon is hide in word.   Despite life meet last hour — Our poems never burns And we will live in our — Poetry in Arms. ------- ///___\\\ -------  
    • @LessLove Jaka ładna piosenka:-) Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Leszczym Wciąż się zastanawiam, ale chyba jednak wstawię ;) - najwyżej mnie zjadą...  Dziękuję za komentarz i informację. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @piąteprzezdziesiąte Wszystko gra ;) :)  Dziękuję za polubienie i komentarz :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • Jesienne poranki pośród srebrzystej mgły Mroczne i kontrastowe umierają w bieli Na pradawnym drzewie liście w pomarańczy Opadają niczym my aż topią się w ziemi A deszcz jak łzy trawi oraz wyniszcza je Po obtoczeniu przez wiatr w brudzie I tak trwają aż po dzień zaduszny Nagle stają się ważne gdy on wypada Jak słońce dla ziemi czy dla niej kochany Na ich miejsce świeczka się ustawia I niczym latarnia na morzu Dla dusz kieruje w mroku Aż w końcu wita nas Marzanna Pokrywając wszystko chłodną bielą Nic już nie ma od rana Nie ma koloru tylko dusze wieją
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...