Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Mel666

Mel666

Ktoś, gdzieś, kiedyś
opowiedział mi historię o wędrowcu
będącym mną.


Jedzącym śniadanie o północy
w gardle nocy,
w godzinie sów -
albo snów, które nie wracają.


Ktoś, gdzieś, kiedyś
zobaczył rysę
pod uśmiechem.


Tym klaunowym,
przyklejonym zbyt długo.


Bawię się doskonale -
powiedziałam,
żeby nie pęknąć.


Ktoś widział, jak płaczę.


Płacz. Płacz. Płacz.


Jedwabna chusteczka w kieszeni,
jak żart, którego nikt nie kończy.


Jesienny płaszcz,
cięższy niż powinien.
Parasol nad głową -
na rzeczy, które i tak spadają.


I wtedy zrozumiałam,
że nikt nie patrzył naprawdę.

 

 

Mel666

Mel666

Ktoś, gdzieś, kiedyś
opowiedział mi historię o wędrowcu
będącym mną.


Jedzącym śniadanie o północy
w gardle nocy,
w godzinie sów -
albo snów, które nie wracają.


Ktoś, gdzieś, kiedyś
zobaczył rysę
pod uśmiechem.


Tym klaunowym,
przyklejonym zbyt długo.


Bawię się doskonale -
powiedziałam,
żeby nie pęknąć.


Ktoś widział, jak płaczę.


Płacz. Płacz. Płacz.


Jedwabna chusteczka w kieszeni,
jak żart, którego nikt nie kończy.


Jesienny płaszcz,
cięższy niż powinien.
Parasol nad głową -
na rzeczy, które i tak spadają.


I wtedy zrozumiałam,
że nikt nie patrzył naprawdę.

 

Mel666

Mel666

Ktoś, gdzieś, kiedyś
opowiedział mi historię o wędrowcu
będącym mną.


Jedzącym śniadanie o północy
w gardle nocy,
w godzinie sów -
albo snów, które nie wracają.


Ktoś, gdzieś, kiedyś
zobaczył rysę
pod uśmiechem.


Tym klaunowym,
przyklejonym zbyt długo.


Bawię się doskonale -
powiedziałam,
żeby nie pęknąć.


Ktoś widział, jak płaczę.


Płacz. Płacz. Płacz.


Jedwabna chusteczka w kieszeni,
jak żart, którego nikt nie kończy.


Jesienny płaszcz,
cięższy niż powinien.
Parasol nad głową -
na rzeczy, które i tak spadają.


I wtedy zrozumiałam,
że nikt nie patrzył naprawdę.

Dzięki za polubienia:)



×
×
  • Dodaj nową pozycję...