Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jezioro rozlało się snami zwierząt,

które już wczoraj wybrały jedyną słuszną drogę.

 

Obok metalowej pokrywy namiotu

rozległo się bzyczenie materii nietrwałej,

a przy ognisku porzucone Echo i Licho

grzeją kciuki, dzieląc równo resztki dnia.

 

Obserwuję góry na niebie, chyba znowu zanosi się na dystopię.

Mechanicznie sznuruję klapki - czas wrócić na skraj raju.

 

Autostopem do łazienki -

- moje słowa lezą tam za mną,

 

boją się

 

Bezsensu.

 

„Dzień dobry” - radio przypomniało mi, że to tylko wiersz.

 

 

 

Opublikowano

@onasama

To jest wiersz jak sen, który wie, że jest snem.

Nie opowiada historii — raczej rozsypuje obrazy, które nie chcą się do końca połączyć:
jezioro ze snów, echo przy ognisku, autostop do łazienki…
to wszystko jest trochę absurdalne, trochę celowo „rozjechane”.

 

Cały wiersz krąży właśnie wokół tego 
czy słowa jeszcze coś znaczą, czy już tylko udają, że znaczą.

A końcówka:

„radio przypomniało mi, że to tylko wiersz”

to takie przewrotne odczarowanie - jakby ktoś nagle zgasił światło i powiedział:
spokojnie, to tylko gra.

Opublikowano

Witaj - 

a przy ognisku porzucone Echo i Licho

grzeją kciuki, dzieląc równo resztki dnia. - pięknie to brzmi - udany wiersz - 

                                                                                                               Pzdr.

Opublikowano

@onasama

 

Wiersz balansuje na granicy snu i jawy, obrazy niepowiązane - jezioro, namiot, Echo i Licho przy ognisku - tworzą jednak spójną atmosferę zawieszenia między jakimiś stanami. Szczególnie trafia mi „dystopia na niebie" i to mechaniczne sznurowanie klapek, jakby ciało działało osobno od reszty.

Świetny jest koniec - „Słowa lezą tam za mną, boją się Bezsensu" - i to nagłe „Dzień dobry" od radia. Metapoetyckie zamknięcie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • "Czas żołędzi nad Utratą " Czas żołędzi pluskających, dojrzałych – tego nie znałem. Ze starych i pięknych dębów spadają i pluskają, więc się zatrzymałem. Rzek rzadka to ozdoba; tajemniczy dźwięk ich plusku mnie zawołał. Jak kamieniem ciskanym spadają na wodę, tworząc lustrzane koła. Lekko falami płynące w dorzeczu dębów szumiących, podkreślają ich urodę. Widzę las kaczych kuprów, w wodzie na wpół zanurzonych, w dnie rzeczki buszujących. Bezwstydnie nad wodą, zadkami wystawione, nas, przechodzących, ironicznie traktują. Dęby masywne, dęby piękne, książęcym dworem pachnące. Dzieci – żołędzie Utraty – z miłości gniazd wypadające, ruszają podbijać te światy. Płyną z nurtem matki rzeki niby żaglowce odkrycia, po nowych pokoleń aprobatę. I tak w podróży bez końca  niesione prądem I cieniem, szukają żyznej przystani. By kiedyś, w słońca promieniach, stać się znów dębów koroną – rzeki wiernymi strażnikami. Leszek Piotr Laskowski.
    • Nieświadomie, na podstawie innych obserwacji:). Pozdrawiam
    • Sami znamy najlepiej własne cienie, można się tylko nauczyć z nimi żyć. Ciekawy wiersz. Pozdrawiam 
    • @andrew   "Sukienka wisząca na krześle" - sensualny obraz bliskości. Kobieta obok to tęsknota za delikatnością. Dziękuję Andrew. Podoba mi się to, co napisałeś.   @Jacek_Suchowicz   noc w prosektorium nauka anatomii trwa po omacku   @Nata_Kruk   Jeśli chodzi o grafikę - w Nano Banana jest fajne to, że ona tylko rysuje, a ty tworzysz. Mówisz programowi, co widzisz, a co chciałbyś zmienić. Małe okręty to krwinki, atomy, z nich jesteśmy stworzeni - tak myślę, ale każdy ma swój obraz, czym są te łajby. Uczę się w bólach. Chyba to rzucę :)   @FaLcorN   Nie ma ambicji na dalekie podróże. Wystarczy mi zagubiona stacyjka w środku lasu. Dziękuję.   @Łukasz Jurczyk   Małe układy stwarzają świat, który nie dąży do wielkości. Wystarczy dotyk, czułe słowo, by życie nabrało wartości.   @Berenika97   "Kocham cię, kochanie moje" - tyle wystarczy, ale dla własnej rozrywki postanowiłem, powiedzieć więcej. "Metafizyka dzieje się pod skórą" - doskonałe. Wiem, że mamy inne zdanie na ten temat... Niebo jest metaforą przestrzeni ukrytej w nas, odnajdujemy w niej Boga.    *   Dziękuję za wspaniałe komentarze. Pozdrawiam serdecznie :)    
    • Tyle we mnie uczuć mokrych — padają, burzą się, odpływają. Deszcze łez nie samotnych mokną na ścianie twarzy. A ja pragnę tej wody, co płynie w duszy, gorącej jak gejzer, parującej szczęściem. Niech smutek utopi się w kałuży, duszo moja, bądź oceanem szczęścia. Płyń tam, gdzie nie ma złych fal, gdzie wicher staje się lekką bryzą, w statku nadziei ku portowi miłości, gdzie z wiarą wieczną krzyczę: Kocham życie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...