Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Panienka sama wybrała mnie na swą towarzyszkę.

   – Będziesz mi przynosić świeże owoce i się ze mną bawić – powiedziała. – A teraz szukaj mnie, szukaj! – I trzasnąwszy dzwiami, wybiegła z biblioteki.

   Nie sposób było ją odnaleźć; raz, na wpół zamroczona snem, zdradziła, iż ilekroć zbliżam się do jej kryjówki, czmycha w zgoła inne miejsce.

   Odtąd nie próbowałam jej szukać. Gdy spowita ciemnością czekała, aż usłyszy moje kroki, ja zajmowałam się porządkowaniem jej pokoju: królewstwa pantofelków, koników na biegunach i tapet z tłoczonym kwieciem.

   Codziennie wynosiłam stamtąd naręcza spleśniałych owoców.

   Pewnej nocy, ucałowawszy panienkę do snu, usiadłam przy stoliku, gdzie na srebrnej paterze ułożyłam świeże owoce. Doczekałam świtu; wówczas — z ręką pod głową — zasnęłam.

   Obudziło mnie brzęczenie muchy.

   Na wiosnę panienka przestała się przede mną chować. Teraz całe dnie spędzała leżąc na podłodze w którymś z pustych pokoi na drugim piętrze. Gdy okna zachodziły ciemnością, zrywała się i – po drodze pukając do każdych drzwi – biegła przez korytarze, ażeby dopaść do mnie. Wyjmowała mi z rąk, cokolwiek w nich trzymałam i prowadziła drogami, których nigdy nie udało mi się spamiętać.

   Docieraliśmy do podziemnej przestrzeni bez drzwi i okien, dość jednak widnej. Nabawiałam się mdłości, próbując dojrzeć sklepienie.

   Panienka zostawiała mnie na dole; sama stawała na uczepionym skały krugżanku.

   Wchodzenie po schodach nie było z początku niczym szczególnym; ot, porządne, kręte schody. Czasem dostrzegałam w tej komnacie ludzi takich jak ja. Machałam im z uśmiechem. Jeśli nasze spojrzenia się spotkały, z twarzy odpływała mi krew, a twarz tego człowieka tak potwornie się wykrzywiała…

   Po przekroczeniu drugiego półpiętra, język zaczynał puchnąć.

   Panienka wychylała się z krugżanka.

   – Isola! – wołała, chwytając jakiś ster powietrzny. – I-so-la!… – odpowiadało echo.

   

   

 

 

 

 

 

   

Edytowane przez Lenore Grey (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Lenore Grey

 

Czuję tu motywy z gotyckiej literatury - tajemnicza posiadłość, dziwne dziecko, granica między życiem a śmiercią zatarta. Te spleśniałe owoce i niemożliwa architektura budują wrażenie, że narratorka jest uwięziona w jakiejś przestrzeni poza czasem.  Super! 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @.KOBIETA. tak łatwiej:)
    • W lustro człowiek spojrzał zobaczył w nim swe odbicie uśmiechnął się do niego powiedział - jestem bóstwem Wówczas lustro popękało przemówiło ludzkim głosem czy dalej sądzisz że to ty żeś bóstwem a nie potworem Dopiero w tedy  zrozumiał że nie odbicie jest wartością lecz jego rzeczywistość o jakiej często zapomina
    • Chciałbym zapisać w tobie całe moje życie literami rodzącymi się dla ciebie codziennie bez przecinków jednym miłości tchnieniem całą epopeję uczuć z pamięci wypowiedzieć w bibliotece myśli czytam cię co dzień od nowa zakochany w prologu wciąż na pierwszej stronie oddałem ci duszę by odczytać lekturę serca byś nie była tylko analfabetycznym marzeniem chociaż nie widziałem piękna okładki nie zapamiętałem tytułu zakochania pragnę ci dać wszystkie książki uczuć żebyś nie tylko streszczenie przeczytała
    • @Łukasz Wiesław Jasiński Gdzie rozdawali roztropność? Pytał przechodzień przechodnia Zarzucasz ją mnie? Na barki włożyłem za dużo to przez to  powoli idziemy przełęczą        
    • @Łukasz Wiesław Jasiński   po to są różne działy, żeby wrzucać wiersze nie wiemy czy ktoś właśnie napisał, czy to napisane wcześniej   świat wiersza rządzi się innymi prawami...co w prozie może wydawać się chaotyczne...w poezji ma swoją własną logikę    niektórzy dają swoje wiersze do oceny AI, jeśli  tak byś zrobił i AI wskazałoby miejsca do poprawy?   powiedzmy, że poprosiłbyś AI o ocenę swojego wiersza w skali od 1 do 10 i nie byłbyś zadowolony z oceny oraz wskazanych miejsc do poprawy, co wtedy z publikacją?   czy uważasz, że ocena użytkownika portalu będzie bardziej miarodajna, niż ocena AI?   moim zdaniem cała wartość wpisów na portalu wynika z subiektywnych spostrzeżeń, bo i czar wiersza jest kwestią subiektywną          
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...