Kręć się, kręć wrzeciono
tur tur tur tur tur tur,
pleć się nitko lniana,
skręć na szyi sznur.
Stuka kołowrotek,
już odgłos złowrogi,
w najciemniejszym kącie
krok gaśnie w pół drogi.
Bo tam starowinka
obraca wrzecionem,
wyciem noc przecina,
nitki plącze szponem.
Rzuca niepokojem
wzrokiem swoim ptasim
i w domowej chacie
ciszę nocną gasi.
Nie spoczniesz po zmierzchu
nawet gdy sen zmorzy,
bo już Kikimora
w głowie koszmar tworzy.
Powyrywa włosy
w koszmarną nić splecie,
jej potworny obraz
w swoim śnie znajdziecie.
Dymem ją przegonisz
gdy jałowiec spalisz,
a wnet z twego domu
zmora się oddali.
Prząść na kołowrotku
już nie będzie komu,
bo ucichnie wycie,
lęki wyjdą z domu.
Przeniesie się demon
gdzieś pod inne progi,
by w swoim wrzecionie
inne splatać trwogi.
Kręć się, kręć wrzeciono
tur tur tur tur tur tur,
pleć się nitko lniana,
skręć na szyi sznur.