Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Japońskiego uczy się mój palec u lewej nogi :)

Jestem fanem buddyzmu zen. Jego macierzą jest Japonia. Tak mi się wymsknęło. 

 

„Pokój zaczyna się od uśmiechu”.

Thich Nhat Hahn

Opublikowano

@iwonaroma

 

Wiersz o prześladowaniu duchowych nauczycieli, ale końcowy wers „wciąż krzyżują Jezusa" jest bardzo sugestywny i najważniejszy. W świecie systematycznie niszczy się tych, którzy niosą światło. To mechanizm.

 

W domu mam kilka książek Osho, przypomniałaś, że zrobiły na mnie duże wrażenie, zwłaszcza te o wolności. Ich słowa nadal żyją.

Opublikowano

@Berenika97

 

"Osho, znudziłam się swoim mężem i nic nie pomaga. Czy masz dla mnie jakieś sugestie?

 

Niezbyt wiele - mam jedną. Znasz “łańcuszek Świętego Antoniego”? To napisz do pięciu swoich przyjaciółek taki list:

 

Witaj! List ten napisała kobieta podobna do Ciebie, w celu ulżenia zmęczonym i niezadowolonym żonom. Ten list różni się od innych tego typu przedsięwzięć - nie kosztuje Cię nic, po prostu wyślij pięć kopii tego listu do swoich - równie zmęczonych mężami - przyjaciółek. Później zapakuj swojego męża i wyślij go do kobiety z pierwszej pozycji na wykazie żon i umieść swoje nazwisko i adres na końcu wykazu.

Gdy Twoje nazwisko znajdzie się już na pierwszym miejscu wykazu, otrzymasz 4.467 mężczyzn i zaręczam, że niektórzy z nich będą o niebo lepsi od Twojego.

Nie przerywaj łańcuszka - trwaj w wierze! Jedna kobieta przerwała łańcuszek i jej mąż do niej powrócił!

Kilka dni temu, jedna z moich przyjaciółek dostała 423 mężczyzn. Wprawdzie właśnie ją pochowano, ale pracownicy zakładu pogrzebowego usiłowali przez ponad dziesięć godzin usunąć błogi uśmiech z jej twarzy".

 

Osho - Nuda w związkach.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Nie cenię Osho. Na przykład ten cytat z Osho:

 

„Jeśli kochasz kwiat, nie zrywaj go. Bo jeśli go zerwiesz, on umrze i przestanie być tym, co kochasz. Jeśli więc kochasz kwiat, pozwól mu być. Miłość nie polega na posiadaniu. Miłość polega na docenianiu.”

 

Jest dla mnie takim Anthony de Mello duchowości. Bla, bla, bla... Wielkie mi objawienie.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

@Marek.zak1 Kremacja jest dobra. Pomaga w szybkim przejściu na drugą stronę. Sadhguru wiedział co robi. Pozostawia się zwłoki oświeconych, bo oni i tak już nie byli związani z tym życiem doczesnym a zwłoki ich mogą pomóc jako relikwie (tym, którzy w to wierzą). Z całym szacunkiem ale żona Sadhguru nie była oświeconym mistrzem. Z pewnością była związana, jak nie z mężem to ze swoją małoletnią córką.

A smaczku dodaje fakt, że o to morderstwo posądził Sadhguru jego własny teść :) Uderzenie jest najmocniejsze od bliskich.

Również zdrówka 

 

 

 

@Poet Ka ...

 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   Klaustrofobia podziemi rosła, im bardziej puste okazywały się kolejne pomieszczenia, nagie i ascetyczne w swoich małych pokutach. Brakowało jednego przejścia, aby cały poziom tworzył jeden spójny cykl, krąg piekieł, albo aureolę na głowie kościoła przemysłu. 

        Zderzony z ostatnią ścianą, Karol odwrócił się, żeby spojrzeć na ślady butów wybite w zalegającym prochu. Nie martwiąc się o pobrudzone spodnie, usiadł na ziemi i, aby nie musieć zamykać oczu, wyłączył latarkę. Rozczarowanie. Nienasycenie. Karol był zawiedziony - nawet nie fabryką, lecz samym sobą. Ciemność trzymała go w serdecznym uścisku, ale nadal dało się wyczuć drżenia przestrzeni z każdym przejeżdżającym samochodem, a spomiędzy zawieszonej pleśni przebijał się zapach płynu do prania. Może właśnie o to chodziło? Centrum zniewolenia jesteśmy my sami, próbujemy uciekać w egzotyczne kraje lub kariery, a mimo tego i tak nie możemy nigdzie znaleźć miejsca brutalnie prawdziwego, brudnego absolutu istnienia. Człowieka chowa się czystego, a dopiero jego zadaniem jest samogwałt - wyrwanie ze swoich trzewi czegoś, czym faktycznie można by powiedzieć, że się jest (bo przecież chyba nie ,,piątoklasistą”?). Mały chłopczyk zastanowił się nad zdjęciem z siebie wszystkich ubrań (o zgrozo - ubrań ,,do szkoły”), nad pozbyciem się fetoru higieny. Nie, to nie to, to byłoby głupie - myśli chłopaka wróciły z powrotem pod ziemię.

        Strużki wody zostawiały rude ścieżki spływając powoli po ścianach. Kiedy Karol z rodzicami mieszkali jeszcze w biedzie, w nędznym domku pod miastem, całe dnie upływały mu w jego ,,bazie” - wciśniętej pomiędzy rosnące na działce drzewa a siatkę ogrodzenia. Ze wstydem wspominał do dzisiaj dzień, kiedy grupka dzieci w jego wieku, w czystych ubraniach, na kolorowych rowerach, zapuściła się w jego ulicę (co było na tyle niezwykłą rzadkością, że jest to jedyna taka sytuacja, jaką Karol pamiętał), aż spotkali go, skulonego w swojej kryjówce. Z dziecinną ochotą próbowali z nim zacząć rozmowę, lecz on, jak nieoswojony dzikus, nie był nawet w stanie spojrzeć im w oczy. Speszeni, ruszyli dalej błotnistą drogą, która prowadziła chyba tylko do jakiejś żwirowni (sam Karol nigdy nie zagłębił się w tę uliczkę dalej niż koniec jego działki), najpewniej zapominając o dziwaku już w następnej minucie. Lecz Karol pamiętał to do dzisiaj. Pamiętał, jak po długiej minucie wreszcie dotarł do niego sens sytuacji, rzucił się on wtedy biegiem przez działkę, wyskakując spomiędzy krzaków na otwarte pole, biegł przez wysoką trawę z nadzieją zobaczenia jeszcze błysku ich plecaków, lecz przywarł wreszcie policzkiem do ogrodzenia, a na uliczce panowała absolutna cisza. Karol-dzikus wyrywał się z jakiegoś rezerwatu, wracając teraz na powierzchnię świadomości chłopca, jakby między rurami piwnicznej kotłowni odnalazł komfort zapomnianej bazy. 

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...