Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mija prawie rok

odkąd byłeś cały we mnie

Spytałes czy boli

Nie pamiętasz nawet pewnie

 

Patrzyłeś mi w oczy

Słowa mi mówiłeś miłe 

To nie ma znaczenia

Bo i tak wrócisz do byłej

 

Płynie zimna krew

przez twoje gorące ciało

Bardzo chce Cię mieć

ale ciało to za mało

 

Mogło być tak pięknie

Mogło być nam doskonale

Chciałabym być z Tobą

Zamiast pisać gorzkie żale

 

Kochankowie życia

co miłością się zatruli

jest komu poruchać

a nie ma kogo przytulić

Opublikowano (edytowane)

@kasia652

Zastanawiająca sytuacja.

Tak ją rozumiem:

Adresat był miły i czuły mniej więcej do piętnaście po orgazm. Wraca do byłej niespecjalnie troszcząc się o kochankę. Ona miota się w złości, pożądaniu i braku czułości. Nie jest w stanie się od tego uwolnić.

Poza tym bardzo lubię Twój charakterystyczny wqrw ;)

Czasu trzeba żeby zintegrować doświadczenia.

 

Edytowane przez hollow man (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

wyznanie tej drugiej

są celne i tafne

nie będzie go miała

nigdy i na własność

 

zostanie zapewne

zabawką chwilową

dla ciała gorącego 

i dla zimnej głowy

 

co chwile dawkuje

czas skrzętnie odmierza

a potem do gniazda

wspólnego pacierza

 

lekiem na samotność

był i poszedł sobie

czy warto to ciągnąć

ty sama odpowiedz
:)

 

Opublikowano

@kasia652 wiersz jest sugestywny i melodyjny. Ma w sobie to coś, jest taki rockowy lub popowy. Zastanowiłabym się tylko nad rymem w wyrazach ciało-mało. A! I nawet to "pochurać" w przedostatnim wersie komponuje się z całością:). Moim zdaniem- tekst na przebój muzyczny.

Opublikowano

@Poet Ka dziękuję, celna uwaga - rzeczywiście pisany był pod utwór muzyczny ( stąd tytuł ) i rymy są proste. Nawet zastanawiałam się czy w ogóle wrzucać tu ten tekst ale byłam ciekawa odbioru mimo użycia prostej formy.

Opublikowano

@Poet Ka @kasia652 Autentyzm i w/w wqw. Kiedyś dostałem takiego, kiedy słuchałem ptaków w starym parku, a nieznany ziomal wrzucił bardzo głośno ten skarb w eter. Próbowałem nawet polubić autora, ale tekst był słaby. W domu napisałem swój, ostry i chyba lepszy. Każda inspiracja jest dobra.

 

@LessLove Nie żartuję. Mogę podesłać... Sony Music jeszcze nie złożyła mi oferty :-)

Opublikowano

@kasia652

Można komuś dać całą siebie fizycznie i emocjonalnie, i zostać z niczym. "Płynie zimna krew przez twoje gorące ciało" - to jest świetne!

Ostatnia strofa jest bezlitosna - bez owijania w bawełnę - tylko gorzka, sucha prawda. I właśnie dlatego uderza najmocniej.

 

Super, że wrzuciłaś! 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Eros

      Pojęcie erosa znane było starożytnym Grekom. Dotyczyło sfery intymnej człowieka. Przez jednych był on uważany za ducha, przez innych za boga. Niektórzy jednak widzieli w nim moce ciemności. Podzielili erosa na dwa rodzaje: erosa wszetecznego i erosa niebiańskiego. Eros wszeteczny dotyczył wszelkich form współżycia seksualnego: heteroseksualizmu, homoseksualizmu, biseksualizmu, pedofilii, zoofilii, itp. Był uważany za złego ducha, przyczynę wszelkich nieszczęść, chorób wenerycznych, zbrodni, okrucieństwa. Eros wszeteczny był przyczyną erotomanii, uzależnienia od seksu, upadku moralnego wielu, złych skłonności. Zanim został tak nazwany, znany był od początku istnienia ludzkości, jako „tabu”. Niektóre plemiona pierwotne, charakteryzujące się strukturą władzy matryjarchalnej czy patryjarchalnej bały się intymnej sfery człowieka i dlatego określały ją mianem „tabu”. Nie wolno było mówić na tematy erotyczne, gdyż mogło to rozgniewać niepożądane, złe duchy. Eros wszeteczny charakteryzował się pożądaniem najniższych elementów formy ludzkiej egzystencji, tj. ciała. Natomiast eros niebiański, to taki rodzaj popędu, który skierowany był ku jakiejś istocie wyższej, jakiemuś demiurgowi, jakiemuś bogu zamieszkującemu niedostępne człowiekowi niebiosa. On pociągał żywotne siły, żywotne „soki” ku bliżej nieokreślonej sfery niebiańskiej, gdzieś ponad głowami ludzi, ku kosmicznej rzeczywistości. Ludzie chcieli pogodzić się z bogami i uświęcić erosa. Małżeństwo dwojga osób różnej płci było błogosławione przez bogów aby było płodne i dobre, aby było miłe bogom, uświęcone, poświęcone, i przynosiło wszystkim pożytek. Ale byli też tacy ludzie, którzy uważali, że eros (ogólnie) nie ma ani Dobra ani Piękna. Ponieważ nie posiada w/w atrybutów lubi stroić się, przyozdabiać, przypodobać się, ponieważ gdyby miał Dobro i Piękno nie musiałby tego robić. Szuka Dobra i Piękna ponieważ sam go nie posiada. Ludzie podzielili rozkosze na te pozytywne i te negatywne. Rozkosze pozytywne to rozkosze umysłu. Rozmaite zagadki matki nauk jaką jest filozofia są nieustającym poszukiwaniem Prawdy, rozkoszowaniem się takim poszukiwaniem Prawdy. Rozkosze negatywne, rozkosze ciała, przynoszą często cierpienie, chorobę, a nawet śmierć. Cieleśnicy lubują się w takich rozkoszach, nieprawdziwych, pozornych. Miłośnicy ciała nie zaś Ducha. Natura rozmaicie obdarza erosem poszczególnych ludzi. Jednych darzy bogato innych skromnie. Każdy musi rozeznać się indywidualnie czy jego osobę natura obdarzyła płodnością, czy raczej skromnie, tylko zdolnością płodzenia. Ponieważ eros to największy blagier pod Słońcem, trzeba uważać aby nie ulec gloryfikacji i banalizacji erosa, trzeba uważać aby nie przypisać sobie obfitych darów natury w tym względzie, mając w rzeczywistości tylko skromne uposażenie. Rozpoznanie tego stanowi pewną trudność, szczególnie wtedy, gdy ten świat narzuca nam ślepotę w tym względzie z powodów merkantylnych. Zaprzepaszczenie roztropnego rozporządzania własną energią erotyczną może prowadzić do katastrofy życiowej. W chrześcijaństwie mamy dwa sakramenty odnośnie erosa niebiańskiego: sakrament małżeństwa i sakrament kapłaństwa. Nie ma sakramentu dla erosa wszetecznego. Eros wszeteczny jest penalizowany. Biorąc pod uwagę powyższe wydaje się, że słusznie. Istnieją różne sposoby na łagodzenie popędu erotycznego, a nawet jego wyeliminowanie. Jednym ze sposobów jest tzw. „cnota wstrzemięźliwości”. Cnota jest wiedzą. Cnoty można się nauczyć. W cnocie trzeba się nieustannie ćwiczyć. Wystarczy nieustannie obrzydzać sobie pokusy, grzechy wynikające z pożądania erotycznego aby go opanować. Bywa, że eros wszeteczny jest trudny do opanowania poprzez ćwiczenia, umartwienia, posty. Można wtedy sięgnąć po farmakoterapię aby zawładnąć tą niepożądaną energią erotyczną dla poprawy „jakościowej” życia moralnego. Eros wszeteczny ma policzalną liczbę form. Jedną z nich jest polucja (zmaza nocna). Przeważnie towarzyszą jej sny o treści erotycznej. Stanowi to jedyną formę erosa wszetecznego, wolną od wyrzutów sumienia i jest zupełnie nieszkodliwa. Współczesny świat proponuje „uwolnić” człowieka od wszelkich zahamowań w erosie. Chce wmówić człowiekowi, że istnieją związki erosa wszetecznego z cywilizacją łacińską, którą należy odrzucić aby być bliżej natury. Tymczasem wiemy, że najbardziej naturalny to jest nawóz. Współczesny świat nie jest wolny od ideologii w sprawach erotycznych. Jedną z nich stanowi ideologia gender. Wedle tej ideologii człowiek ma do wyboru wiele rodzajów płci, a płeć to przejaw kultury nie zaś biologii. Większego kłamstwa w historii takiej pseudonauki jeszcze nie było.

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach

  • Popularne aktualnie



×
×
  • Dodaj nową pozycję...