Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
truesirex

truesirex

Ubocze

 

Spędzam czas w ścianach ubocza,
mierząc przerwy między meblami.
Liczę metry, które mnie pochowały.

Dziury w drzwiach i tłuste odciski
brudzą skórę, gdy mnie obserwują —
wróciły, by na dobre wrosnąć.

Szafa powolutku się rozkłada,
rozpychając stereotypową ruinę.
Jest pełna znamiennych chrząszczy
pamiętających krzyże w pokoju bez okien.
Zgrywają martwe, bo brakło im światła.

 

 

 

 

truesirex

truesirex

Ubocze

 

Spędzam czas w ścianach ubocza,
mierząc przerwy między meblami.
Liczę metry, które mnie pochowały.

Dziury w drzwiach i tłuste odciski
brudzą skórę, gdy mnie obserwują —
wróciły, by na dobre wrosnąć.

Szafa powolutku się rozkłada,
rozpychając stereotypową ruinę.
Jest pełna znamiennych chrząszczy —
pamiętają krzyże w pokoju bez okien.
Zgrywają martwe, bo brakło im światła.

 

 

 

 

truesirex

truesirex

Ubocze

 

Spędzam czas w ścianach ubocza,
mierząc przerwy między meblami.
Liczę metry, które mnie pochowały.

Dziury w drzwiach i tłuste odciski
brudzą skórę, gdy na mnie patrzą —
wróciły, by na dobre wrosnąć.

Szafa powolutku się rozkłada,
rozpychając stereotypową ruinę.
Jest pełna znamiennych chrząszczy —
pamiętają krzyże w pokoju bez okien.
Zgrywają martwe, bo brakło im światła.

 

 

 

 

truesirex

truesirex

Ubocze

 

Spędzam czas w ścianach ubocza,
mierząc przerwy między meblami.
Liczę metry, które mnie pochowały.

Dziury w ścianach i tłuste odciski
brudzą skórę, gdy na mnie patrzą —
wróciły, by na dobre wrosnąć.

Szafa powolutku się rozkłada,
rozpychając stereotypową ruinę.
Jest pełna znamiennych chrząszczy —
pamiętają krzyże w pokoju bez okien.
Zgrywają martwe, bo brakło im światła.

 

 

 

 



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Wiechu J. K.Dzięki :)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pięknie   nie mieszajmy w sercach naszych morza szczęścia lecz wykąpmy wszystkie chwile codzienności by szarzyzna już nie miała tutaj wejścia w każdej kropli poszukajmy swych radości   Pozdrawiam   
    • No smutne to wesele, przynajmniej dla panny młodej bo pan młody już sobie urabia żonę...pewnie gdzieś w świecie do dzisiaj są takie wesela:) serdecznosci Bereniko:):)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Simon Tracy Twoje opowiadanie przypomniało mi historyjkę, cytuję poniżej: "Opisana historia brzmi jak klasyczna, ludowa opowieść z morałem, często przytaczana w kontekście strachów na polnych drogach czy opowieści o spotkaniach z nieczystą siłą po spożyciu alkoholu. Choć nie jest to znana z podręczników legenda, motyw ten wpisuje się w tradycyjne podania o diabłach ukazujących się na rozstajach, o czym mowa w relacjach folklorystycznych. Oto zarys takiej opowieści: Dawno temu, kiedy na polnych drogach zamiast aut królowały furmanki, a wieczorami panowała absolutna ciemność, wracał z karczmy rowerem chłop o imieniu Walek. Był mocno wstawiony, więc rowerem rzucało od rowu do rowu. Księżyc raz świecił, a raz chował się za chmury. Kiedy Walek znalazł się na odludnym odcinku polnej drogi, w miejscu, gdzie miedza krzyżowała się z wąwozem, nagle poczuł, że coś mu przeszkadza w jeździe. Zsiadł z roweru i zobaczył na drodze pognieciony papier – może gazetę, a może zawiniątko po tytoniu. Pijany, w złości kopnął papier, a potem postanowił go podnieść. W tym momencie papier zaczął się dziwnie skręcać i dymić. Zamiast płasko leżeć na ziemi, zaczął rosnąć. Z kawałka szarego papieru wyłoniły się rogi, długi ogon i kopyta, które zaczęły stukotać o twardą ziemię. Papier zamienił się w diabła, który zaczął wyśmiewać pijaka, przypominając mu o wszystkich grzechach. Przerażony Walek chciał uciekać, ale rower się przewrócił. Diabeł tańczył wokół niego, a gdy w oddali zapiał kur, zjawa zniknęła, pozostawiając za sobą tylko zapach siarki i strach, który trzeźwił Walka do końca życia. Morał: Nie pij, bo po pijanemu nawet papier diabłem się wyda, a i prawdziwego czarta na polnej drodze łatwiej spotkać." - Google.com
    • Masz lekkie pióro, czyta się jednym tchem, dzisiaj zabawnie, na pstro:):)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...