Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

coś z wycugleń: lot. nad szałasowiskami,
chatostwem zamieszkiwanym przez wcześniejszą
odmianę (osobnicy troszeńkę abiotrofijni
mózgowo, przejawiający małpoludność,
choć w garniturach i spryskani
kolońskim denaturaciwem).

coś z łagodności: rozherbianie. każdemu, kto
próbuje być wyniosły, nakazuję wycięcie
na plecach, torsie i pośladkach, tarczy
z rodzinnym logiem. nikt nie ma ochoty, wszyscy
stają się nagle niedosiedleni, mało związani
ze stanem. nawet: skupienia.

coś z wrośnięć: Ганжук. moje nazwisko w
nietutejszym zapisie, obcej mowie, a więc
niejako stojące parę kroków dalej, poza granicą,
a ja –  wniżający się, schodek po schodku,
łagodniejący z każdym metrem. choć czasami –
jak dom posadowiony na mrowisku, którego
ściany podparte są pszczelim rojem,
dach – zawieszony na kluczu żurawi.

coś z kojącej dzikości: zatracenie się. prosto w ciebie,
w tobie, w głąb i poniżej. nigdy ponad.

całujesz i prostuje mi się język, nie jest
już pełen kłaków, emfazy poprzednich zwrotek.
z neologizmów zostaje jedynie cienka nić,
na której pociesznie dynda, zwinięte w pączek,
jeszcze nierozkwitłe słówko.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...