Jesteś.
W tym jednym odkryciu poranek
jak pies otrząsa się z rosy i gwiazd.
Jesteś.
Witam cię spokojem wróbli
budzących się w gęstwinie nieubranych krzewów
przed blokiem.
Wciąż na nic nie jest za późno,
na ufność forsycji tulącej policzek
do ostrego jeszcze wiatru.
On złagodnieje, ona się uśmiechnie,
rozświetli osiedlową uliczkę.
Miłość przepowiada się kwieciem
nadal uśpionym
w słowach pod ziemią.
Muszą dopiero wzejść,
przetrwać falę przymrozków,
ale już kiełkuje w nich mocne postanowienie.
Ten dzień uczynię pięknym.
Pierwszy z tych, które nawlokę na trwałą nić
nowej pamięci.
Stworzę dla ciebie naszyjnik
dobrego czasu,
co dopiero nadejdzie.