Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Proszalny

Proszalny

Dzisiejszej nocy byliśmy w Chełmnie. To małe miasto leżące na nadwiślańskich wzgórzach. Dolina Wisły w naszych okolicach rozciąga się dumnie i szeroko, niczym amazońska rzeka. W opowieści o rzece jest to, czego potrzeba do włóczęgi. Jest dolina porośnięta wszystkimi gatunkami bluszczy deszczowych lasów i zagubione małe wsie, gdzie tak dobrze jest pić piwo i wodę pod sklepem - w upał, w południe, w kurzu drogi, w zapachu letnich ziół.


Właśnie w ten sposób ocknąłem się o czwartej rano. Do piątej, dopóki Basia nie otworzyła oczu, leżałem, wsłuchując się w odgłosy domu. Oddychałem i bujałem myślami w okolicach sufitu, szepcząc poranne modlitwy. Później podałem kawę i słuchaliśmy Kate Bush. W pewnym momencie z płyty zaczęły śpiewać ptaki. W taki sposób, jak śpiewają w czerwcu - wcześnie rano. Kot Teofil wpatrywał się w sufit z otwartym pyszczkiem, szukając tam ptaków i resztek porannych pacierzy. Razem śmialiśmy się z niego i wtedy pomyślałem sobie, że śnię. Nie chciałeś się obudzić.

 

 

 

Proszalny

Proszalny

Dzisiejszej nocy byliśmy w Chełmnie. To małe miasto leżące na nadwiślańskich wzgórzach. Dolina Wisły w naszych okolicach rozciąga się dumnie i szeroko, niczym amazońska rzeka. W opowieści o rzece jest to, czego potrzeba do włóczęgi. Jest dolina porośnięta wszystkimi gatunkami bluszczów deszczowych lasów i zagubione małe wsie, gdzie tak dobrze jest pić piwo i wodę pod sklepem - w upał, w południe, w kurzu drogi, w zapachu letnich ziół.


Właśnie w ten sposób ocknąłem się o czwartej rano. Do piątej, dopóki Basia nie otworzyła oczu, leżałem, wsłuchując się w odgłosy domu. Oddychałem i bujałem myślami w okolicach sufitu, szepcząc poranne modlitwy. Później podałem kawę i słuchaliśmy Kate Bush. W pewnym momencie z płyty zaczęły śpiewać ptaki. W taki sposób, jak śpiewają w czerwcu - wcześnie rano. Kot Teofil wpatrywał się w sufit z otwartym pyszczkiem, szukając tam ptaków i resztek porannych pacierzy. Razem śmialiśmy się z niego i wtedy pomyślałem sobie, że śnię. Nie chciałeś się obudzić.

 

 

 

Proszalny

Proszalny

Dzisiejszej nocy byliśmy w Chełmnie. To małe miasto leżące na nadwiślańskich wzgórzach. Dolina Wisły w naszych okolicach rozciąga się dumnie i szeroko, niczym amazońska rzeka. W opowieści o rzece jest to, czego potrzeba do włóczęgi. Jest dolina porośnięta wszystkimi gatunkami bluszczów deszczowych lasów i zagubione małe wsie, gdzie tak dobrze jest pić piwo i wodę pod sklepem - w upał, w południe, w kurzu drogi, w zapachu letnich ziół.


Właśnie w ten sposób ocknąłem się o czwartej rano. Do piątej, dopóki Basia nie otworzyła oczu, leżałem, wsłuchując się w odgłosy domu. Oddychałem i bujałem myślami w okolicach sufitu, szepcząc poranne modlitwy. Później podałem kawę i słuchaliśmy Kate Bush. W pewnym momencie z płyty zaczęły śpiewać ptaki. W taki sposób, jak śpiewają w czerwcu - wcześnie rano. Kot Teofil wpatrywał się w sufit z otwartym pyszczkiem, szukając tam ptaków i resztek porannych pacierzy. Razem śmialiśmy się z niego i wtedy pomyślałem sobie, że śnię. Nie chciałeś się obudzić.

Proszalny

Proszalny

Dzisiejszej nocy byliśmy w Chełmnie. To małe miasto leżące na nadwiślańskich wzgórzach. Dolina Wisły w naszych okolicach rozciąga się dumnie i szeroko, niczym amazońska rzeka. W opowieści o rzece jest to, czego potrzeba do włóczęgi. Jest dolina porośnięta wszystkimi gatunkami bluszczów deszczowych lasów i zagubione małe wsie, gdzie tak dobrze jest pić piwo i wodę pod sklepem - w upał, w południe, w kurzu drogi, w zapachu letnich ziół.
Właśnie w ten sposób ocknąłem się o czwartej rano. Do piątej, dopóki Basia nie otworzyła oczu, leżałem, wsłuchując się w odgłosy domu. Oddychałem i bujałem myślami w okolicach sufitu, szepcząc poranne modlitwy. Później podałem kawę i słuchaliśmy Kate Bush. W pewnym momencie z płyty zaczęły śpiewać ptaki. W taki sposób, jak śpiewają w czerwcu - wcześnie rano. Kot Teofil wpatrywał się w sufit z otwartym pyszczkiem, szukając tam ptaków i resztek porannych pacierzy. Razem śmialiśmy się z niego i wtedy pomyślałem sobie, że śnię. Nie chciałeś się obudzić.



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Proszalny ten wiersz jest dla mnie dowodem na to, że wszystko czego w życiu doświadczamy ma swoje dobre i złe strony...czułość pomieszana ze smutkiem, słodki smak ze słonym. Nic nie jest oczywiste i to chyba najciekawsze. Ten wiersz podany w formie przeplatanych wspomnień ciekawie pokazuje wszystkie barwy życia. Subtelna i interesująca liryka, którą przeczytałam z ogromnym zainteresowaniem! 
    • w drzwiach otworu stoją dwie siły jedna że mocno z biedy drwiły druga zaś piękną dobrocią spływa do zmian na ziemi powoli wzywa gdyby te ciało i pożądanie nie było ważniejsze jak pomaganie to świat stałby się ludzkim zaklęciem gdzie z niczego już tak wiele przybędzie pieniądze szczęścia nie chcą dawać lecz potrzebne trzeba do życia wkładać one otworem nie tylko dnia naszego ale i tego słabszego osamotnionego dzielmy się ludzie tym co jest dobre co serce czyste jest i czcigodne bo wiara w drugiego człowieka rośnie pnie się ku górze niczym my ku wiośnie
    • No właśnie, latarnia czy jednak żywy ogień...  
    • @Proszalny tak, brzozy są piękne- majestatyczne wręcz bym powiedziała:) Świetnie czuję się w ich otoczeniu, więc stąd między innymi ten wiersz. A wyprawy do lasu uwielbiam, bo to mój drugi dom:) @Jacek_Suchowicz ciekawy komentarz w formie miniatury. Dzięki! @Berenika97 ta brzoza to taka metafora młodości, chociaż noe było to zamierzone wyszło po zapisaniu wiersza:) @LessLove to prawda, nie wiem kim będę jutro, ciężko cokolwiek przewidzieć- chyba najważniejsze, to być dobrym człowiekiem, reszta się nie liczy...
    • @Alicja_Wysocka @Migrena   Ja się trochę wtrącę. W obronie tego, aby każdy człowiek w miłości mógł być sobą. Bo nie może być tak, że tylko odczucia jednej osoby się liczą, a druga ma się wciąż dostosowywać i gasnąć. Nikt nie ma wpływu na intensywność i temperaturę przeżywania, na temperament. Nakrywanie pokrywką doprowadzi do nagromadzenia i jeszcze większej erupcji. Tak samo, jak  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        tak samo dla kogoś żarliwego, jak peel w tym wierszu, przytłaczająca musi być ciągła konieczność kontroli i tłumienia czegoś, co jest jego immanentną częścią, jak określony smak i zapach dla owocu.   Oboje wówczas się duszą.     Ale to działa zawsze w obie strony.   Czy da się znaleźć aurea mediocritas? Z punktu widzenia jednej osoby - może mniej lęku, więcej zaufania i ciekawości, otwartości na doznania, których wcześniej nie doświadczała Z punktu widzenia drugiej - może coś jak supermiłość (super - w podobnym znaczeniu jak we freudowskiej koncepcji superego), która pozwoli na świadome samoograniczenie i odnajdzie w tym poświęceniu źródło równie mocnych emocji, albo poszuka sobie surogatów, jednocześnie nie odczuwając upokorzenia. I jedno, i drugie, musiałoby się wykazać wyjątkową odwagą i siłą, by dopuścić myśl o przesunięciu swoich granic, w jedną lub w drugą stronę, aż osiągną optimum.   Paradoksalnie, ustępuje tu nie słabszy, lecz mocniejszy emocjonalnie.   Zawsze pojawia się pytanie, czy warto i co na to moje ego -  i o to rozbija się dynamika relacji.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...