Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
hollow man

hollow man

@Berenika97

Tak, to w tym kierunku rozważania.
Czy ja przed przyjęciem substancji i po to nadal ja. I czy lecząc objaw nie tracimy jednocześnie czegoś bardzo cennego, czegoś bardzo indywidualnego  w człowieku - na przykład jego ekspresję, jego barwny rys, autentyczność...

Czyli antypsychiatryczne rozważania rodem z "Lotu nad kukułczym gniazdem".
Rozmawiałem kiedyś o tym z koleżanką-psychiatrą. Według niej leki pomagają osiągnąć swoisty punkt 'normalnego indywidualnego stanu emocjonalnego' - taką bazę - jakby ktoś założył okulary. 

Osobiście jestem sceptyczny i broniłbym się przed lekami, ale rozumiem, że są sytuacje gdy farmakologia jednak polepsza dobrostan.

hollow man

hollow man

@Berenika97

Tak, to w tym kierunku rozważania.
Czy ja przed przyjęciem substancji i po to nadal ja. I czy lecząc objaw nie tracimy jednocześnie czegoś bardzo cennego, czegoś bardzo indywidualnego  w człowieku - na przykład jego ekspresję, jego barwny rys, autentyczność...

 

Czyli antypsychiatryczne rozważania rodem z "Lotu nad kukułczym gniazdem".
Rozmawiałem kiedyś o tym z koleżanką-psychiatrą. Według niej leki pomagają osiągnąć swoisty punkt 'normalnego indywidualnego stanu emocjonalnego' - taką bazę - jakby ktoś założył okulary. 

Osobiście jestem sceptyczny i broniłbym się przed lekami, ale rozumiem, że są sytuacje gdy farmakologia jednak polepsza dobrostan.

hollow man

hollow man

@Berenika97

Tak, to w tym kierunku rozważania.
Czy ja przed przyjęciem substancji i po to nadal ja. I czy lecząc objaw nie tracimy jednocześnie czegoś bardzo cennego, czegoś bardzo indywidualnego  w człowieku - na przykład jego ekspresję, jego barwny rys, autentyczność... Czyli antypsychiatryczne rozważania rodem z "Lotu nad kukułczym gniazdem".
Rozmawiałem kiedyś o tym z koleżanką-psychiatrą. Według niej leki pomagają osiągnąć swoisty punkt 'normalnego indywidualnego stanu emocjonalnego' - taką bazę - jakby ktoś założył okulary. 
Osobiście jestem sceptyczny i broniłbym się przed lekami, ale rozumiem, że są sytuacje gdy farmakologia jednak polepsza dobrostan.

hollow man

hollow man

@Berenika97

Tak, to w tym kierunku rozważania.
Czy ja przed przyjęciem substancji i po to nadal ja. I czy lecząc objaw nie tracimy jednocześnie czegoś bardzo cennego, czegoś bardzo indywidualnego  w człowieku - na przykład jego ekspresję, jego barwny rys... Czyli nadal antypsychiatryczne rozważania rodem z "Lotu nad kukułczym gniazdem".
Rozmawiałem kiedyś o tym z koleżanką-psychiatrą. Według niej leki pomagają osiągnąć swoisty punkt 'normalnego indywidualnego stanu emocjonalnego' - taką bazę - jakby ktoś założył okulary. 
Osobiście jestem sceptyczny i broniłbym się przed lekami, ale rozumiem, że są sytuacje gdy farmakologia jednak polepsza dobrostan.

hollow man

hollow man

@Berenika97

Tak, to w tym kierunku rozważania.
Czy ja przed przyjęciem substancji i po to nadal ja. I czy lecząc objaw nie tracimy jednocześnie czegoś bardzo cennego, czegoś bardzo indywidualnego  w człowieku - na przykład jego ekspresję, jego barwny rys... Czyli nadal antypsychiatryczne rozważania rodem z "Lotu nad kukułczym gniazdem".
Rozmawiałem kiedyś o tym z koleżanką-psychiatrą. Mieliśmy różnicę, bo według niej leki pomagają osiągnąć swoisty punkt 'normalnego indywidualnego stanu emocjonalnego'. Jakby ktoś założył okulary. 
Osobiście jestem sceptyczny i broniłbym się przed lekami do samego końca, ale rozumiem, że są sytuacje gdy farmakologia jednak polepsza dobrostan.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...