Jim_Mokryson Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Nieprzyzwoicie mętna senność, gdy nos wypłakiwał się na czerwono do ciasnej umywalki. Czemu nie pobiec jeszcze raz, skoro boiskowi organiści tak uroczo fałszowali wczorajszego Mendelsona? Poobiedni koncert jest wart więcej, niż wszystkie planety Układu Słonecznego, choć ostatnio kosmos prezentuje się wyjątkowo kiczowato. Krzyknij, gdy juz sie wypłaczesz. Wtedy wrócę i wspólnie dostarczymy ostatnie bilety na zaślubiny z trawą. A zachodzące słońce wyszepcze ci do ucha, jak bliska jest wieczorna toaleta. Więc wyjdź już z tej cholernej łazienki, bo znowu spóźnisz się do szkoły!
Kai_Fist Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 przegadane nie podoba mi się Pozdrawiam, Kai Fist
natalia Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 interesujacy wiersz :) zaślubiny z trawą- urocze! i wogóle cały wiersz jakis taki ...hm..nie wiem, coś ma w sobie, ciekawie się go czytało :) Serdecznie pozdrawiam Natalia
Jim_Mokryson Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Tradycyjnie już dziękuję za komentarze. Pozdrawiam! Why should I go where everyone goes...?
Aneta Paradysz Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Ten zapis mnie trochę rozkojarzył – taka proza nie – proza. Ale treść – świetna! Ostatnia strofa odbiega, co prawda, od pozostałych i sposobem , a właściwie brakiem metafor (jakiś kolokwializm tylko) i logiką (piszesz w przedostatniej strofie o zachodzie słońca, a tu nagle o spóźnianiu się do szkoły – to pl. chodzi do szkoły w nocy? :) , ale to mi aż tak nie przeszkadza. Ciekawy zaiste. Pozdrawiam Aneta
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się