@viola arvensis
To przepiękny wiersz!
Czytam go i od razu czuję,że właśnie tak jest, kiedy ktoś ci tak zawróci w głowie.
Piękne jest to porównanie z odpinaniem guzika w głowie - to brzmi jak taki moment, w którym puszczają wszystkie hamulce i zaczynasz po prostu "płynąć".
I te szare komórki lewitujące, nabierające barw - czyli dzięki tobie mój świat staje się bardziej kolorowy, a przed tobą było szaro, teraz jest muzyka i światło.
Niezwykły jest koniec - jakbyś mówiła - „fajnie jest, nie budźcie mnie, ale wiem, że to tylko chwilowe”.
"Jestem lecz nigdy się nie zdarzam" - to jest chyba najpiękniejsze i najboleśniejsze zdanie całego wiersza. Ta miłość jest jednocześnie intensywna i nieuchwytna jak iluzja.
Śliczny tekst, napisany z dużą wrażliwością.