Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Gość vioara stelelor
Opublikowano

@Tectosmith

Bardzo poruszający wiersz, pokazujący człowieka prawdziwego.

To nie jest taka szablonowa żałoba z wierszyków pełnych ładnych obrazów i jeszcze ładniej brzmiących komunałów.

Mamy tutaj całe spektrum rozmaitych emocji, które towarzyszą peelowi i które wciąż sprawiają, że nie do końca potrafi odzyskać siebie po tej stracie.

I chyba nie, tak naprawdę, z powodu śmierci kogoś bliskiego, ale dlatego, bo ta śmierć spowodowała opadnięcie wielu zasłoń i odsłoniła brudne, zniszczone, dziurawe miejsca jak topniejący śnieg po zimie.

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Tak, peel ma zasoby i potencjał, tylko musi sobie postawić pytanie, co go sabotuje, wgniata w ziemię pomimo upływu czasu i czy ma odwagę do zmian - a samo pytanie potrafi niekiedy przerazić, już nie wspomnę o odpowiedzi powoli wyłaniającej się z cienia.

Opublikowano

@Tectosmith

Silny jesteś mimo...

Nie łatwo się dzielić tym co w duszy. Poruszajacy wiersz.

Był Tobie potrzebny.

Spójrz na na naturę, idzie z porami roku.

My mamy to nieregularne, po ludzku często niesprawiedliwe, ale żyjemy. To wielki dar. 

Moc daje wybaczenie. Nie każdy patrafi , ale w tum tkwi siła. Życzę spojrzenia na siebie z wiarą. Od tego droga do zrozumienia...bliska

 

Pozdrawiam serdecznie 

Spokojnego wieczoru 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Tak, to była bardzo bolesna strata. Jedna z wielu niestety. Czas leczy rany, ale pozostają szerokie blizny, których nie da się nie widzieć. 
Dziękuję Ci bardzo, za obszerny komentarz i pochylenie się nad tekstem. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie. 

 

Dziękuję Waldemarze i pozdrawiam serdecznie. 

 

Nie da się inaczej i wcale nie jestem taki silny. Dziękuję Ci Andrew za pochylenie się nada tekstem i pozdrawiam serdecznie. 

Tak, pomaga. Nie jest łatwo nosić wszystkiego wewnątrz. Czasami trzeba o tym opowiedzieć. 
Dziękuję Ci bardzo Nata i pozdrawiam serdecznie. 

  • 2 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Trener footballu  z Hondurasu  Ciągle  nie ma na nic czasu Ma trzy etety Jest już garbaty A w nocy chodzi na grzyby do lasu
    • Oto Tatry z Ewą. Wezyr, tato, to
    • @Leszek Piotr Laskowski   Bardzo trafna diagnoza ludzkiej natury. Często zapominamy, jak mali jesteśmy w skali całego kosmosu, a ten wiersz potrzebnym przypomnieniem. Pokora to lekcja, której wciąż jako ludzkość nie odrobiliśmy.   Zrozumiał groszek swą małość, w ogromie gwiezdnej przestrzeni, i zrzuca z siebie pieluchy, nim w proch się wszystko zamieni.
    • wnętrze to już nie jest ciało wnętrze nie ma skóry skóra została na zewnątrz nikt jej nie podniesie tu wszystko jest odsłonięte ale nic nie ma nazwy poruszamy się w sobie jak w ciasnym mechanizmie który zapomniał do czego służy ściany ustępują pod naciskiem a potem wracają wolniej niż powinny twoja obecność nie ma kształtu jest ciśnieniem czuję je w miejscu gdzie nic nie powinno być dotyk zaczyna się głęboko tam gdzie wszystko jest już czyjeś i jednocześnie niczyje nie ma granicy do przekroczenia jest tylko gęstość oddechy krążą zamknięte jakby ktoś trzymał układ zaciśniętą dłonią coś trzeszczy ale tu nie ma kości struktura która udawała stałą rozsuwa się milimetr po milimetrze twoje istnienie wciska się we mnie nie jak ruch jak decyzja i coś się spóźnia o ułamek nie mam gdzie się cofnąć bo "gdzie" przestało istnieć jak nadmiar twoje "tu" i moje "tu" nakładają się źle powstaje trzeci punkt zamiast nas tam robi się szczelina z nacisku jak pęknięcie w materiale który miał być jednorodny przebicie nie ma światła tło zaczyna pulsować twoja obecność rozchodzi się falą dociera wszędzie naraz i puszcza nie my zatrzask który trzymał całość puszcza rozpad jest dokładny warstwa po warstwie znikają różnice między tym co moje a tym co twoje zostaje ruch bez właściciela czysty proces jest punkt tak gęsty że aż cichy tam jeszcze trzyma się ślad po tym co nie wytrzymało kiedy nacisk znika ściany nie wracają zostaje przestrzeń ciężka ale pusta to wystarcza nie ma czego zamknąć                
    • @andrew   Podoba mi się porównanie bliskości do ulubionego deseru - to coś, czego się pragnie, ale czego smak nigdy nie jest do końca taki, jak się wyobrażało. Ostatnie wersy o cieple rąk dają delikatne ukojenie po tej całej niedopowiedzianej tęsknocie. Pozdrawiam. :) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...