Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Chciałbym znów powrócić tam,

W strony, tak odległe nam.

Za górami szczerbionymi gdzieś,

Za lasami, zbyt gęstymi by przejść.

Gdzieś tam pośród bajek stron.

 

W wysokich wieżach żyją księżniczki,

O dobrych sercach, co tępo czekają.

Aż je głupie uratuje, książę z bajki.

Jak naiwne i bezsilne są one,

Lecz jakie serca mają szczęśliwe...

 

W bajkach, gdzie smoki szaleją.

Wszystko jak nici jest proste.

Wystarczy iskra gdzieś w oku,

Spojrzenie w deszczu, na polanie.

Od razu zjawia się miłość i kochanie.

 

Dziś, gdy zakochujesz się z chemią,

Patrzysz w gwiazdy, mówiąc „ to jest to”.

Nigdy nie wiesz, kiedy twój świat się zawali.

A wspólne drogi wydrążą koleiny.

Tylko w bajkach, żyją czyste miłości.

 

Chcę utknąć w tym stanie barwionym,

Gdzie nie czuć bólu i gniewu.

Gdzie serce pozostaje uczciwe,

Bez rysy.

Lecz dziś tracę iskry, barw z mej twarzy.

 

Nocami wracam do opowieści,

I do czasów dzieciństwa.

Gdzie zanurzeni w różu,

Myśleliśmy, że wszystkich czeka,

Miłość wprost jak z Disneya.

 

Spalają kolejne strony za stroną.

Topnieją woskowe twarze aktorów.

Idealne w swych rysach w postawie.

To nie jest świat fantazji, ni baśnie.

Tutaj miłości są trudne, brutalne.

Opublikowano

@Krzysztof Pokrzywiec gorycz, ale czy za nią idzie akceptacja? Zresztą świat baśni ma też swoją ciemną stronę, jest tam pełno cierpienia i niesprawiedliwości. Chociażby Mała syrenka, Dziewczynka z zapałkami itd. Może po prostu takie jest życie a my wciąż marzymy za Utopią. Wiersz mi się podoba choć jest może trochę przegadany , ale ostatnia zwrotka jest piękna 

Pozdrawiam serdecznie kredens 

Gość vioara stelelor
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

I takimi trzeba je przyjmować.

 

Twój wiersz jest bardzo prawdziwy. Zgadzam się w stu procentach, że wychowano nas na historiach, które miały wpoić nam jakiś system wartości i zasad, a on w realnym życiu okazał się funta kłaków wart.

 

W poszukiwaniu ideału bardzo łatwo jest zbiegać pół życia, albo spędzić je w poczekalni, a jeśli się zorientujemy za późno, to co wtedy?

 

Ważne jest działanie - ciągła weryfikacja okoliczności, sytuacji i stawianie sobie celów do osiągania.

Poszukiwanie obszarów, na które mamy wpływ.

Akurat jest to jeden z aspektów baśni i opowieści, który mówi prawdę o ludzkiej sile sprawczej.

 

Edytowane przez vioara stelelor (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Lenore Grey   dziękuję za miły odbiór.   pozdrawiam:)
    • Ciemność zapada bardzo szybko. Nagle jestem gdzie indziej. Zdążyłem uciec, lub raczej to coś mi pozwoliło. Widzę znowu ten sam cień. Jego źródło zostawiłem na zamglonym horyzoncie. Skrawki mroku krążą między drzewami, by po chwili zniknąć   Co za ładny sad, rześkie powietrze, nasycone zapachem słodkich owoców, pomarańcz, śliwek i jabłek.    Nieopodal wirują dźwięcznie, tancerki na łąkowej scenie. Upleciona z porannej mgły, gdzie krople rosy, niczym kryształowe latarnie, migoczą cicho szeptane lśnienia.   Oświetlona poświatą w kształcie pięciolinii oraz dźwięcznych nut, sama w sobie jest dziełem sztuki.    Pszczoły w kolorowych sukienkach, nakładają łyżeczkami wyrzeźbionymi z wosku, odrobinki miodu do maleńkich kubeczków, wyżłobionych w mroźnych sopelkach.   Strumyk przezroczysty tak bardzo, że widać przez niego myśli ryb, unosi wilgotną ożywczą wstęgę ukośnie do zielonej falującej trawy. Srebrzysty wąż pląsa na wszystkie strony, opłukuje drzewa i mnie, z cuchnącego brudu.    Jestem wewnątrz, lecz mogę oddychać. Nawet lepiej niż powietrzem. Słyszę skowronka. Siedzi na fali wznoszącej. Dosięga śpiewem daleki brzeg. Klucz wiolinowy z armią nut, drąży tunel do błękitnego brzmienia muzyki. Kapią stamtąd, odrobinki słodkiego, do nieprzytomności piołunu.   Po drugiej stronie horyzontu widzę następny. Muszę sprawdzić, co jest za nim. Pod sklepieniem umysłu szybują niewiadome. Obijają niewidoczne ścianki, niczym fruwające ćmy. Żeby tylko nie przylgnęły wygodnie do światła, zgłębiając złudną istotę sensu    
    • @wiedźma   ja Ciebie też pozdrawiam i bardzo serdecznie dziękuję:)   wszystkiego dobrego:)    
    • @Poet Ka marzą się krągłości co owiną:)
    • @Charismafilos bardzo udane akrobacje:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...