Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
widelec

widelec

Pchnięciem dłoni oddech skradł

Już nie musisz bać się, nie

Ani pech to, ani fart

Śmiech Fortuny nocą mgnie

 

Gdzieś tam zasnął już twój wrzask

Ciemność go na strzępy rwie

Sine widmo twoich warg

Zdobi rozżarzona krew

 

Skończył, odbiegł w głąb alei

Słyszysz, czujesz drżenie nóg

Gnij wśród betonowej prerii

Za co tak cię skazał      ..?

 

images (3).jpeg

widelec

widelec

Pchnięciem dłoni oddech skradł

Już nie musisz bać się, nie

Ani pech to, ani fart

Śmiech Fortuny nocą mgnie

 

Gdzieś tam zasnął już twój wrzask

Ciemność go na strzępy rwie

Sine widmo twoich warg

Zdobi rozżarzona krew

 

Skończył, odbiegł w głąb alei

Słyszysz, czujesz drżenie nóg

Gnij wśród betonowej prerii

Za co tak cię skazał  --- ..?

 

images (3).jpeg

widelec

widelec

Pchnięciem dłoni oddech skradł

Już nie musisz bać się, nie

Ani pech to, ani fart

Śmiech Fortuny nocą mgnie

 

Gdzieś tam zasnął już twój wrzask

Ciemność go na strzępy rwie

Sine widmo twoich warg

Zdobi rozżarzona krew

 

Skończył, odbiegł w głąb alei

Słyszysz, czujesz drżenie nóg

Gnij wśród betonowej prerii

Za co tak cię skazał Bóg?

 

images (3).jpeg



×
×
  • Dodaj nową pozycję...