Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

mam pięty zajechane, zrogowacenia i krew odciskam ci na kafelki, mnie tu nie ma. a klęczę i próbuje zmyć ten syf,

mnie tu nie ma. a ty patrzysz i mówisz gdzie jeszcze, gdzieś jeszcze mnie tu nie ma. potem umyję dłonie i się sparzę a potem ukoję i powiem ci coś po raz pierwszy, ty nie usłyszysz, jakby mnie nie było.

jestem

i piersi mam pełne słów mlecznych, gdziekolwiek, więc jak mamka karmię wszystko, więc jak mamka na wszystko nie spojrzę. i ciebie widzę gdziekolwiek.

Edytowane przez Rrr (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Rrr

Najciekawsze dla mnie w tym tekście są dwie rzeczy:

- gra obecności i nieobecności, która staje się też poszukiwaniem tożsamości i walką o nią w trudnej relacji, w której jedna strona drugą traktuje bardzo wybiórczo i przedmiotowo;

- fragment:

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Dla mnie jest to pewnego rodzaju potwierdzenie własnej wartości, ważności.

Poprzez słowa, ich potencjał i władzę nad nimi (na wszystko nie spojrzę, czyli nie będę ich rozdawać gdzie popadnie).

Ale wybór pada jednak na tę relację, jakby istniała jeszcze jakaś możliwość stworzenia rzeczywistości, w której słowa i obecność staną się widzialne i odzyskają należny im szacunek.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...