Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Nikodem

Nikodem

Zapraszam do przeczytania mojej wersji utworu Eviva l'arte 

 

Eviva l'arte! Koniec jest coraz bliższy

Nie zagrożą nam filistrzy 

Niestety bisu nam nie zagrają 

Przed nędzą się wszyscy kłaniają 

Artystów los jest skończony 

Wilkiem jest nawet brat rodzony

Bez duszy życie jest nic niewarte

Eviva l'arte!

 

Eviva l'arte! Człowiek ponury chodzi 

Wielka fortuna nas zwodzi

Bóg sam nam opuścił 

Gdy człowiek swą szansę w raju upuścił

Głośno o nas jest w tym miejscu

Zimno w sercu nawet w czerwcu

Krzyk nasz się niesie: nic niewarte

Eviva l'arte!

 

Eviva l'arte! Dzień blady i martwy

Mieszają się coraz bardziej życia barwy

Wśród zgniłych ulic wędruje 

I w koniec nędznego życia celuje

Nie ma cienia już nadziei

Nie ma też już dobrodziei

Serce bije, to bicie jest niewarte

Eviva l'arte!

Nikodem

Nikodem

Zapraszam do przeczytania mojej wersji utworu Eviva l'arte 

 

Eviva l'arte! Koniec jest coraz bliższy

Nie zagrożą nam filistrzy 

Niestety bisu nam nie zagrają 

Przed nędzą się wszyscy kłaniają 

Artystów los jest skończony 

Wilkiem jest nawet brat rodzony

Bez duszy życie jest nic niewarte

Eviva l'arte!

 

Eviva l'arte! Człowiek ponury chodzi 

Wielka fortuna nas zwodzi

Bóg sam nam opuścił 

Gdy człowiek swą szansę w raju upuścił

Głośno o nas jest w tym miejscu

Zimno w sercu nawet w czerwcu

Krzyk nasz się niesie: nic niewarte

Eviva l'arte!

 

Eviva l'arte! Dzień blady i martwy

Mieszają się coraz bardziej życia barwy

Wśród zgniłych ulic wędruje 

I w koniec nędznego życia celuje

Nie ma cienia już nadzieji

Nie ma też już dobrodziei

Serce bije, to bicie jest niewarte

Eviva l'arte!

Nikodem

Nikodem

Zapraszam do przeczytania mojej wersji utworu Eviva l'arte 

 

Eviva l'arte! Koniec jest coraz bliższy

Nie zagrożą nam filistrzy 

Niestety bisu nam nie zagrają 

Przed nędzą się wszyscy kłaniają 

Artystów los jest skończony 

Wilkiem jest nawet brat rodzony

Bez duszy życie jest nic warte

Eviva l'arte!

 

Eviva l'arte! Człowiek ponury chodzi 

Wielka fortuna nas zwodzi

Bóg sam nam opuścił 

Gdy człowiek swą szansę w raju upuścił

Głośno o nas jest w tym miejscu

Zimno w sercu nawet w czerwcu

Krzyk nasz się niesie: nic nie warte

Eviva l'arte!

 

Eviva l'arte! Dzień blady i martwy

Mieszają się coraz bardziej życia barwy

Wśród zgniłych ulic wędruje 

I w koniec nędznego życia celuje

Nie ma cienia już nadzieji

Nie ma też już dobrodziei

Serce bije, to bicie jest niewarte

Eviva l'arte!



×
×
  • Dodaj nową pozycję...