Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
wierszyki

wierszyki

Przez pięć lat nie było księdza.
Czy w parafii głód i nędza?
Nikt nie żenił się,
nie chrzczono
i do grobu
nie było komu?

Nie potrzeba im formułek,
spisków Lachom,
jest rachunek:
Przez pięć lat nie było księdza.
Nowosybirsk,
Charków — twierdza.

Ja ci proponuję okno.
To niewiele.
Obłok. Światło.
Zieleń, która już się wdziera.
Nie ma wczoraj.
Księdza nie ma.

A przez okno dusza może
wejść w milczenie
złota, w zorze.
Czasem ktoś się z Nim
przedzierży
ścieżką w powietrznej arterii.

 

 

 

 

 

wierszyki

wierszyki

Przez pięć lat nie było księdza.
Czy w parafii głód i nędza?
Nikt nie żenił się,
nie chrzczono
i do grobu
nie było komu?

Nie potrzeba im formułek,
spisków Lachom,
jest rachunek:
Przez pięć lat nie było księdza.
Nowosybirsk,
Charków — twierdza.

Ja ci proponuję okno.
To niewiele.
Obłok. Światło.
Zieleń, która już się wdziera.
Nie ma wczoraj.
Księdza nie ma.

A przez okno dusza może
wejść w milczenie
złota, w zorze.
Czasem ktoś się z Nim
przedzierży
ścieżką w powietrznej arterii.

 

 

 

 

 



×
×
  • Dodaj nową pozycję...