Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Andrzej P. Zajączkowski

Andrzej P. Zajączkowski


Numeracja się przyda.

Ciemność była i kurz w tym miejscu zagubionym

W plątaninie starych zaułków przy nabrzeżach,

Dziwadeł z morza wyłowionych woń nieświeża

I dziwny kłąb mgły przez zachodni wiatr niesiony.

 

Szybki w romby od dymu i szronu ściemniałe,

Ukazały stosy ksiąg, jak pnie wykręcone,

Gnijące od podłogi, aż po dach - złożone

Ze starej wiedzy za grosze sterty zbutwiałe.

 

Wszedłem, oczarowany i drąc pajęczą sieć

Wziąłem tom najbliższy i przerzucałem strony,

Drżąc na widok słów, które wydawały się mieć

Sekret, potworny gdyby został wyjawiony.

Spodziewałem się ujrzeć księgarza siwy włos,

Ale doleciał mnie tylko śmiejący się głos.

 

I Howard ("Księga" jest pierwszym z trzydziestu sześciu sonetów cyklu "Fungi from Yuggoth". Poprzednio zamieszczone "Wyobcowanie" jest trzydziestym drugim.): 

The place was dark and dusty and half-lost

In tangles of old alleys near the quays,

Reeking of strange things brought in from the seas,

And with queer curls of fog that west winds tossed.

 

Small lozenge panes, obscured by smoke and frost,

Just shewed the books, in piles like twisted trees,

Rotting from floor to roof—congeries

Of crumbling elder lore at little cost.

 

I entered, charmed, and from a cobwebbed heap

Took up the nearest tome and thumbed it through,

Trembling at curious words that seemed to keep

Some secret, monstrous if one only knew.

Then, looking for some seller old in craft,

I could find nothing but a voice that laughed.

Ciemność była i kurz w tym miejscu zagubionym

W plątaninie starych zaułków przy nabrzeżach,

Dziwadeł z morza wyłowionych woń nieświeża

I dziwny kłąb mgły przez zachodni wiatr niesiony.

 

Szybki w romby od dymu i szronu ściemniałe,

Ukazały stosy ksiąg, jak pnie wykręcone,

Gnijące od podłogi, aż po dach - złożone

Ze starej wiedzy za grosze sterty zbutwiałe.

 

Wszedłem, oczarowany i drąc pajęczą sieć

Wziąłem tom najbliższy i przerzucałem strony,

Drżąc na widok słów, które wydawały się mieć

Sekret, potworny gdyby został wyjawiony.

Spodziewałem się ujrzeć księgarza siwy włos,

Ale doleciał mnie tylko śmiejący się głos.

 

I Howard ("Księga" jest pierwszym z trzydziestu sześciu sonetów cyklu "Fungi from Yuggoth". Poprzednio zamieszczone "Wyobcowanie" jest trzydziestym drugim.): 

The place was dark and dusty and half-lost

In tangles of old alleys near the quays,

Reeking of strange things brought in from the seas,

And with queer curls of fog that west winds tossed.

 

Small lozenge panes, obscured by smoke and frost,

Just shewed the books, in piles like twisted trees,

Rotting from floor to roof—congeries

Of crumbling elder lore at little cost.

 

I entered, charmed, and from a cobwebbed heap

Took up the nearest tome and thumbed it through,

Trembling at curious words that seemed to keep

Some secret, monstrous if one only knew.

Then, looking for some seller old in craft,

I could find nothing but a voice that laughed.



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Lenore Grey   skrótowo rzecz ujmujac  to jest wiersz o tym, jak psyche, poddana intensywnemu 'światłu”, traci swoje deko racyjne formy i przechodzi przez konieczny moment rozpadu aby z fragmentów stworzyc coś, co nie jest już tylko obrazem, ale miejscem życia .   swoistą oazą, która powstaje nie mimo pęknięcia, lecz własnie   dzięki niemu .   czytam go  jako zapis wewnetrznego procesu, w którym psychika najpierw tworzy własne, estetyczne iluzje a następnie poddaje je działaniu bezlitosnego światła świadomości,    w tym sensie wiersz dotyka tego, co w psychologii głębi kojarzyłoby się z procesem indywiduacji u  Jung - rozpad form pozornych jest konieczny, żeby z materiału rozbitego, z 'ziaren”, mogła powstac nowa, bardziej prawdziwa struktura znaczenia. ale jednocześnie ten ruch ma w sobie coś z filozoficznej dialektyki, bliskiej myśleniu G Hegela.   teza (sztuczne piękno), antyteza (gest zniszczenia), synteza (witraż, a potem oaza).   ale to nie jest suchy schemat tylko  żywy proces .   a na poziomie  estetycznym wpisuje się to w przeciecie surrealizm i symbolizm .   bo u Ciebie obrazy są senne, nieciągłe, ale zarazem niosą cięzar znaczeń, które nie chcą się zamknąć w jednej interpretacji.   bliżej mu jednak do chłodnej, precyzyjnej wyobrazni niż do czystego chaosu.   myślę że to raczej kontrolowane przesunięcie rzeczywistości niż jej rozpad.       to jest bardzo ciekawy wiersz..   świetnie napisany.   tylko wymaga aby się w niego wkleić aby go dobrze warsztatowo i literacko rozczytać.     uważam że warto:))))  
    • Grzeszna klacz, haj w Pawłosiowie, Chciała konia mieć ku sobie. Przez lata hetera, Kusiła ogiera! Szczęście, że miał końskie zdrowie …
    • @APM "do" jest kluczowe! :) Fandom pozdrawia ;)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Nata_Kruk złota rada i dla chłopaka i dla dziewczyny, zawsze! i z odwagą ;)
    • @bazyl_prost   ciekawe co te rybki czują?   o czym myślą przebierając płetwami?   rybki.   fajny wiersz:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...