Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

w izbie ciepło bucha od pieca
żar iskrząco piękny
żywym ogniem trawi dreweczka
już tam na ławie gotowa dzieża
jeszcze ślad pioruna w wyszczerbionej podstawie pozostał
będzie chleb jak złoto

spiesz się Anuś co by nie przerosło
ciasto oklepuj i szrubuj pomietłem
aż słoma przywrze do gliny
pachnącymi drożdżami dłońmi
osłaniaj przed złym okiem

a wsadźże dzieweczko w żar wielki
ten wychopień okrągły i szczery
patrz jak skóra spękana od ciepła wzbudza w dzieciach troszeczkę nadziei

 

 

Edytowane przez Gosława (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Charismafilos @Charismafilos moja Anna to śmiga jak "szczała" po tych epokach 

Kto Ją tam wie gdzie tym razem zawędrowała

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

@violetta Viola Ty mi już nic dziewczyno o jedzeniu nie mów jestem dziś normalnie po kokardę obżarta

@Waldemar_Talar_Talar bardzo dziękuję miło że Ci się podoba

Odwzajemniam uśmiech

Edytowane przez Gosława (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Gosława

dobry bimber zdrowszy od niejednej wódki kupionej za grube pieniądze a zaprawiony np pigwą ...

tak kiedyś tak było - babcia trzymała zakwas i chleb na zakwasie sama wyrabiała chleb i niosła do pobliskiej piekarni

chrupiące pyszności ze smalcem lub cukrem

 

a dziś karmieni z supermarketów czymś co ptakom nie można dawać bo się je otruje

serducho :)

Opublikowano

@Jacek_Suchowicz ja ostatnio piekę sama chleb 

Chociaż mogę tylko 60g dziennie ale to i tak bardziej sycące niż te wszystkie sklepowe zapychacze 

Ostatnio w ogóle staram się sama robić wiele rzeczy np dżemy soki wędliny 

Jest w tej dobrej sytuacji że obok domu sąd i ogród więc bez oprysków 

A i kury biegają no i króliki których ja co prawda nie tknę a ponoć zdrowe z nich mięso

Nalewek średnio potrafię robić bo u mnie niepijące towarzystwo

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

@Gosława

 

Wprawdzie to nie moje klimaty, w sensie życiowych doświadczeń, ale Twój wiersz ma w sobie ciepło dosłowne i metaforyczne jednocześnie - czuć żar tego pieca, zapach drożdży, mąkę na dłoniach. I to ostatnie zdanie zostaje najdłużej- chleb jako nadzieja, taka prosta i prawdziwa. To piękny tekst!

Opublikowano

@Jacek_Suchowicz obawiam się że na jednym kieliszku w moim przypadku by się nie skończyło

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Kiedyś się tak z keżanką delektowałam nalewką z cukierków kukułek

Nawet nie pytaj jak to się skończyło 

Tzn znam z opowieści dalszy ciąg

@Berenika97 ja mam ogromny szacunek do chłeba 

Nauczyła mnie tego moja babcia 

Zawsze robię znak krzyża przed napoczęciem 

Jak spadnie to caluję 

A jak widzę chleb wyrzucony przy kontenerze to go podnoszę i kładę w czystym suchym miejscu 

Wiem że to może wydawać się dziwaczne i niezrozumiałe jednak dla mnie to niezwykle ważne gesty 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Myszolak   Czytam i widzę to jak scenkę z kreskówki - ta determinacja, to skupienie, ten triumf złapania... i ta ostateczna konstatacja, że ogon to jednak tylko ogon. Kot wygrał, jak zwykle. Zresztą koty zawsze wygrywają, to chyba jedyna stała rzecz we wszechświecie. Ale serio - jest tu coś bardzo uroczego w tym, jak wiersz oddaje kocią logikę- im bardziej gonisz, tym bardziej znika, a jak złapiesz, to i tak okazuje się, że złapałaś powietrze.  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

                        ... nie, że chcę być oryginalna, ale miewam niekiedy dziwne pomysły... :)                   Dziękuję za zatrzymanie u mnie. dla tych rodzących i nowych żyć chylę me czoło i uśmiech ślę a odchodzącym złożę dłonie zdrowaśkę zmówię - klęknę też... :)     @Migrena... zostaw wszelkie klucze na boku, na nic tu one, a Ty wyczytałeś                     naprawdę bardzo dużo.! Dziękuję za pochylenie się nad treścią.                         @andrew... najważniejsze, że potrafią je znaleźć... :) Dziękuję Ci.    
    • rozsypany jak liście przed zimą nadłamaną trzciną jestem ulepiony z marzeń kształty mam wyraźne zanim jak mgła upadnę jestem     tak blisko jak cień przykrywam Cię białym puchem tylko słuchaj              
    • @vioara stelelor   To bardzo obrazowy, zmysłowy wiersz.   Jest w tym wierszu coś, co trudno nazwać jednym słowem - może właśnie dlatego, że działa na kilka zmysłów naraz. Słyszę te skrzypce, nie jako instrument na scenie, ale jako coś wyrośniętego z ziemi, z owczych połonin, z wieczornego dymu. Dźwięk, który nie porywa do tańca, tylko kładzie się - właśnie tak, jak napisałaś - wonnym dywanem. Środkowa strofa ma w sobie coś bardzo starego, przedchrześcijańskiego - te dziewczęta zbierające przytulie na sen o dobrym chłopcu, suszące zioła, bielące prześcieradła. Jakby czas tu nie płynął linearnie, tylko zataczał kręgi jak same Sânzienele. Zresztą samo wprowadzenie tego słowa -rumuńskiego, obcego, a jednocześnie brzmiącego jak zaklęcie - to był dobry pomysł. I ten koniec - iskry gasnące w śmiechu nie wiadomo czyim, gdzieś za lasem. Coś się dopełniło i jednocześnie uciekło - i zostaję sama, z tą ciszą po ostatnim dźwięku skrzypiec. Piękne!    
    • @hollow man bracie i dlatego właśnie nie lubię się ukrywać za peelem ;)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...