Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Migrena

Migrena

@Berenika97

 

to ja jestem zachwycony Twoim wierszem ktory mnie emocjonalnie rozpalił.

 

jestem zachwycony Twoją koronkową uważnością i literacką czułością w rozbiórce mojego, a przecież i Twojego wiersza.

 

dziękuję Ci Nika bardzo :)

 

uśmiechy dla Ciebie :)))))

 

 

 

@Leszczym

 

dziękuję Michał.

 

czytac takie słowa od Ciebie to zaszczyt.

 

 

 

 

@viola arvensis

 

dziękuję Cyganko za wzruszający komentarz z emocjonalnymi akcentami osobistymi.

 

to zawsze podnosi rangę słów komentarza.

 

miło mi bardzo, że jesteś bo Twojej obecności właśnie pragnąłem.

 

milutkie uściski dla Ciebie :)

 

 

@Nata_Kruk

 

inspiracja zrobiła robotę !!!

 

ja tylko dorzuciłem do poetyckiego pieca garść refleksji.

 

dziękuję Nata !

 

 

Migrena

Migrena

@Berenika97

 

to ja jestem zachwycony Twoim wierszem ktory mnie emocjonalnie rozpalił.

 

jestem zachwycony Twoją koronkową uważnością i literacką czułością w rozbiórce mojego, a przecież i Twojego wiersza.

 

dziękuję Ci Nika bardzo :)

 

uśmiechy dla Ciebie :)))))

 

 

 

@Leszczym

 

dziękuję Michał.

 

czytac takie słowa od Ciebie to zaszczyt.

@viola arvensis

 

dziękuję Cyganko za wzruszający komentarz z emocjonalnymi akcentami osobistymi.

 

to zawsze podnosi rangę słów komentarza.

 

miło mi bardzo, że jesteś bo Twojej obecności właśnie pragnąłem.

 

milutkie uściski dla Ciebie :)

 

@Nata_Kruk

 

inspiracja zrobiła robotę !!!

 

ja tylko dorzuciłem do poetyckiego pieca garść refleksji.

 

dziękuję Nata !

 

 



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • ______________________________________________________     Puszko! Zbawczynio moja! Ty byłaś i będziesz Zawsze patronem Pio w bogactwie, jak w biedzie Wspominać mi. Zapachem już ulotnych z pomum Adami, by! Wykrzyknąć brokat liter w centrum.   Świętej straży, co dziecku chciała Częstochowa Historią na gałęzi sekrety odchować Przeznaczeniem poznania sahary przez Ojca Po upadku z trzech metrów przy straganach akcją.   Był dotyk papieskiego przepisu w jego chleb Lepiejem pierogów z gwiazd, by powstały z gleby Czas miał na poskładanie po wyparowaniu Element układanki skryty w wykładaniu.   Dzisiaj świadomy w pełni wiedzy od Zbawczyni, Każdą cześć luksu czerpie, co sybilant głębin, Łącząc dzień i noc wyrwą po efekcie chinki, Spojrzał ponownie w życie dzięki polom innym.   Bilokacją z wielu miejsc, mając wpływ na zator, Lekiem żywicy drzewa chciałby zwrócić kolor. W żyły każdym gałęziom oszukanym przez los, Niechciane bóle zniszczy fałsz oddychający las. Zanim spłowieje ziemia, jeszcze ślepym powie: To dopiero początek — więzi w melaninie!   _____________________________________________________   Spis treści: ***Organiczny intranet ***Gdy młodziwo staje się siarką do draski atawizmu ***Kiedy dyada wraca na swoje miejsce ***Gniazdo ***Z cieśniny ***Jest ich więcej ***Jak cię piszą — nie myśl, że tak samo widzą po dziewięciu godzinach lucydności ***Praktyczny oniryzm — metonimia ***W najprostszy sposób wytłumaczę ***Nad morzem w Rockanje ***Z wyjścia na wejście ***Komplet uświęcony środkami — dzięki wiedzy MTJ ***Wasz tajny współpracownik wciąż działa w ukryciu ***Korektą rzeczywistości ***Jest twoja moczarka kanadyjska ***Z rejonów ***Złączcie kolory jednym oddechem i tą samą krwią
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Pięknie i trafne słowa. Dziękuję za komentarz,  Pozdrawiam.
    • @viola arvensis To wiersz bardzo wyciszony, niemal medytacyjny. Porządkuje świat od środka. Najmocniej wybrzmiewa tu motyw granicy, ale nie jako muru wobec ludzi, raczej jako wewnętrznego azylu, miejsca, gdzie można: oswajać potwory, wygaszać burze, odkładać winę, podlewać nadzieję łzami. Bardzo kobiece samoukojenie :)
    • @Gosława to też danse macabre. Pozdrawiam!
    • Światło wbijało setki igieł w źrenice   Miłości świadkiem nie chcę być nigdy  Bo miłość sama się pcha na szafot Tuląc do siebie znamiona krzywdy  Da swe kończyny ucinać katom    Wtedy słońce wydało się bielsze   Gdy zwiędną pąki motylich skrzydeł  Co trwają może oddechów trzy I strzeli para z dusznych kadzideł  Ujrzysz jak nić przeznaczenia drży    Kropla potu na skroni była gęsta jak lawa   Krzyczymy ku niebu ściskając nadzieję  Że chmury będą nam pośredniczyć  Bo między nami wicher wciąż wieje Co nasze uszy przyszedł pożyczyć    Popękana ziemia wrzeszczy z pragnienia   Zwisając z płotu przebici w pół  Lgniemy do siebie nie wiedząc nic I czując w uszach płonący ból  W splecionych dłoniach będziemy żyć    Spadła kropla niebiańskiej krwi
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...