Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Na świecie mamy tyle krain, miejsc powabnych,

Setkę miast malowanych wzorem kolorowym,

Tysiąc wiosek spokojnych, przez cały rok ładnych,

A ja lubię żyć w kraju swym słotnym i płowym.

 

Wiem, nie mogę zerwać tu słodkich pomarańczy

I nie co dzień słońce tu skórę mi ogrzewa,

Flamenco nie gra i nikt w alejkach nie tańczy,

Tylko orszak chmur szarych błękit dnia przyćmiewa.

 

Tutaj w listopadzie dni chodzą zabłocone,

Szaruga i plucha się rozgaszczają wszędzie,

Kałuże zaraz błyszczą - już zlodowacone

Wieszczą nam zimę srogą, która wnet przybędzie.

 

Połowa roku mija w błotach i kałużach,

A jedna czwarta nie oszczędza wcale,

Ostatnia ćwiartka, czasem, rozszalała w burzach,

Więc nie dziwne, że śnią się ludziom obce kraje.

 

Ale kiedy kra pęknie - rzeki znów popłyną,

Ociężałym koralem zakwitnie znowu głóg,

Dni zimne czmychną zaraz i ogon podwiną,

Bo wiosna wraca pąki rozrzucać wokół dróg.

 

A ja się wtedy zgubię w czyimś ogródeczku,

Tam też usłyszę dźwięczne "Podejdź no syneczku",

To gospodyni dobra do mnie się uśmiecha,

Zaraz głaszcze po głowie, kompot mi nalewa

 

I usiądziemy razem pośród pszczół i trzmieli,

Już słowicy i szpacy tutaj się zlecieli,

Żeby wdzięcznie narzekać, słodko nam nadawać

Koncert upojny, którym będziem się napawać.

Opublikowano

@Mikołaj_BatkiewiczMiłość do ojczyzny nie jest taka sielankowa, jak w tym wierszu, ale zawsze trzeba od czegoś zacząć - od tradycji i pamięci... naszych wieszczów ;)

I to prawda, krajobrazy Polski są piękne.

Ale może spróbuj zrzucić ten teatralny kostium XIX-wiecznego romantyka, zwłaszcza, jeśli chodzi o język, żeby wiersz nie brzmiał sztucznie i koturnowo.

I wnikliwie rozejrzyj się wokół siebie, bo może oprócz ogródeczków, głogów i wiosny w pąkach jest jeszcze np. zdewastowany przystanek autobusowy, zapyziały dyskont, rachityczna zieleń miejska. To też jest nasze, rodzime, i to też jest warte pochylenia.

Opublikowano

@Mikołaj_Batkiewicz

 

 Plus za przekaz, bo również lubię mieszkać w swojej Ojczyźnie.  Gdy po podróży do tzw. ciepłych krajów ktoś mnie pyta, czy chciałabym tam mieszkać na stale - odpowiedź jest zawsze taka sama i na "nie".   I może to jest właśnie irracjonalne, ale na pewno ma swoje psychologiczne podstawy.  

Twój wiersz jest taki swojski, ciepły. Widać, że  nie szukasz egzotyki, tylko uczy się kochać to, co zwykłe i bliskie. Ta gospodyni z kompotem i ogródek brzęczący od pszczół mówią więcej o domu niż jakiekolwiek słońce południa. Swojskość ma swój smak – trzeba tylko poczekać na wiosnę. :) 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...