Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

stąd tam 

 

wymyśliłem procesję oddechów 

do sanktuarium gdzie zmierzają 

psalmy - lśniące powietrze na ustach 

 

miłość z nas wycieka na łąkach 

bez kwiatów 

 

nie pasowaliśmy tutaj pod zimnym 

księżycem ale z wartką krwią nie 

chroniąc swej skóry 

 

spruwaliśmy całun z tętnic solidnych 

jak lina do tulenia gardeł

 

 

Opublikowano

@Czarek Płatak

 

Twój wiersz jest niezwykły. Tu miesza się sacrum z fizjologią.

Pierwsza strofa narzuca ton religijny, ale jest to religijność „wydychana”. To piękna metafora - modlitwa nie dzieje się w słowach, ale w samym biologicznym trwaniu.

„miłość z nas wycieka na łąkach , bez kwiatów” - najbardziej pesymistyczny moment wiersza. Miłość nie jest tu radosnym dawaniem, lecz „wyciekaniem” - powolną utratą energii lub substancji życiowej. Łąka bez kwiatów to obraz jałowości, dekoracja oddarta z piękna. Sugeruje to relację, która dzieje się w trudnych, nieprzyjaznych warunkach. Ostatni obraz jest najbardziej wstrząsający i paradoksalny - „Lina do tulenia gardeł” - To może być metafora miłości, która jest jednocześnie ratunkiem i pułapką, albo życia, które trzyma nas za gardło, a my i tak chcemy je objąć.

To wiersz o intensywności, która graniczy z destrukcją. Zdajesz się mówić, że prawdziwe życie (to „stąd tam”) dzieje się wtedy, gdy przestajemy się chronić, a zaczynamy „pruć całun”, nawet jeśli ceną jest krew na jałowej łące. A może to tylko złudzenie?  

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...