@petrosNie każdemu jest dana taka autorefleksja.
Zamknięcie się w świecie własnych granic
3 godziny temu, petros napisał(a):Bo kiedy przestałem trzymać się siebie
powoduje, że stajemy się niewrażliwi na czyjąś cichą prośbę obok.
O czułość, ciepło, jakiś znak, że nie jest niewidzialny, że nie musi znikać.
3 godziny temu, petros napisał(a):gdy ktoś prosił o obecność,
ile razy wybrałem spokój zamiast serca.
Peel już wie.
Ma świadomość, że w relacji nie da się uciec od odpowiedzialności za tę drugą stronę.
Że nie można tylko przyjmować, chroniąc się przed oddawaniem miłości - za rozsądkiem, własnym komfortem.
"Ćwiczenie zawziętej poprawności" - to budowanie kolejnych ścian, trening niewrażliwości.
3 godziny temu, petros napisał(a):Wtedy zrozumiałem,
że można oddychać i nie żyć,
można mówić i nie spotykać,
trwać latami
jak zamknięty list.
Myślę, że może to dotyczyć zarówno peela, jak i osoby, która odeszła, nie mogąc już znieść wiecznego odtrącania,pomijania, niezauważania tego, na co najbardziej czekała.
Pięknie też o tym "pustym kubku".
Jakby był symbolem czegoś, co peelowi przeszkadzało, obecności, oczekiwań, pytań, cichego cierpienia - a teraz nagle tego wszystkiego zabrakło.
3 godziny temu, petros napisał(a):Więc wciąż proszę, nie o łatwość,
ale o ogień, który nie zniszczy,
tylko będzie budził coraz głębiej.
Żebym był świecą, jeszcze choć przez chwilę,
spalając to, co fałszywe,
żeby komuś było jaśniej.
To jest właśnie miłość.
Tak.
Taka jest prawda o niej.
Miłość, która nikomu nie mówi - musisz się maksymalnie umniejszyć, z Twoim wnętrzem, bo tak jest lepiej dla mnie.
Twój wiersz jest porażająco prawdziwy, dotyka bolesnych miejsc, i odsłania prawdę.
I bardzo mi bliski.
Szkoda, że można tylko jedno serduszko dać...;)