Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie wiedziałem, gdzie jestem.
Dzień zachodził na dzień,
jakby ktoś prowadził mnie za sztywny kark:
te same korytarze,
nie pytałem już dokąd prowadzą,
bo znają mnie lepiej niż ja sam.

 

Myślałem: tak wygląda życie.
Że inaczej się nie da -
okruchy śmiechu na wierzchu,
drobiny lęku pod językiem,
składane w „jakoś to będzie”,
żeby nie słyszeć, co milczy pod spodem.

 

Byłem jak wosk w ulu:
ciepły od cudzych oddechów,
wciśnięty w komórki niby-porządne,
bez pytań o ogień,
bez pamięci, że można płomienieć.

 

W środku miałem miękkie „chciałbym”,
a na wierzchu twarde „muszę”.
Ćwiczyłem zawziętą poprawność,
żeby nikt nie zobaczył,
jak bardzo się gubię.

 

Aż przyszło coś, co nie pyta o zgodę:
czyjś brak przy stole,
pusty kubek, który nikomu nie zawadza,
a jednak boli bardziej
niż wszystkie moje zmęczenia.

 

Wtedy zrozumiałem,
że można oddychać i nie żyć,
można mówić i nie spotykać,
trwać latami
jak zamknięty list.

 

I przyszedł ogień -
nie krzyk, nie kara,
tylko prawda, gorąca dłoń
co dotyka zimnego czoła
i szepcze dreszczem: zobacz.

 

Topiłem się powoli.
Moje ja kapało -
zbyt dumne, zbyt pyszne, zbyt spięte -
aż wreszcie ucichło,
jakby chciało przeprosić.

 

W tym topnieniu było wstydliwie jasno:
ile razy nie powiedziałem kocham,
ile razy uciekłem w rozsądek,
gdy ktoś prosił o obecność,
ile razy wybrałem spokój zamiast serca.

 

I w tym traceniu formy
nie było końca, tylko początek.
Bo kiedy przestałem trzymać się siebie,
usłyszałem ludzi bliżej,
nie jako tło,
lecz jako czyjeś życie pulsujące obok.

 

I nagle okazało się,
że Bóg nie jest gdzieś daleko
za murem trudnych pojęć,
tylko tutaj, w tej przestrzeni,
gdzie jeden mówi prawdę bez lęku
a drugi nie odchodzi.

 

Że jest w dłoniach, które zostają,
w oczach, które pragną dojrzeć,
w ciszy, która nie porzuca;
w słowie „jestem”,
wypowiedzianym nie na pokaz,
lecz dla ratunku.

 

Więc wciąż proszę, nie o łatwość,
ale o ogień, który nie zniszczy,
tylko będzie budził coraz głębiej.
Żebym był świecą, jeszcze choć przez chwilę,
spalając to, co fałszywe,
żeby komuś było jaśniej.

Opublikowano

Przepiękny jest ten wiersz 

Aż mam ciarki 

Naprawdę 

Ja mam nadzieję że wybrzmi na tym forum i nie zaginie w gąszczu innych 

Proszę broń Boże nie kasować ponieważ będę wracać

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Pozdrawiam autora 

Opublikowano

@petros Za Gosławą. 

To naprawdę brzmi jak spowiedź - ale nie kościelna, tylko egzystencjalna.


 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To… jedno z najczystszych zdań w całym tekście. Bez patosu, a wali jak młot.

I motyw ognia, który tutaj nie niszczy, jest prawdą, 

 jest świecą spalającą własny fałsz, żeby komuś było jaśniej. Takie wiersze się nie piszą dla efektu. One się piszą po przejściu przez coś. Wiersz boli tak cicho aż... i zostaje

 

Opublikowano (edytowane)

@petrosNie każdemu jest dana taka autorefleksja.

Zamknięcie się w świecie własnych granic

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

powoduje, że stajemy się niewrażliwi na czyjąś cichą prośbę obok.

O czułość, ciepło, jakiś znak, że nie jest niewidzialny, że nie musi znikać.

 

 

Peel już wie.

Ma świadomość, że w relacji nie da się uciec od odpowiedzialności za tę drugą stronę.

Że nie można tylko przyjmować, chroniąc się przed oddawaniem miłości - za rozsądkiem, własnym komfortem.

"Ćwiczenie zawziętej poprawności" - to budowanie kolejnych ścian, trening niewrażliwości.

 

 

Myślę, że może to dotyczyć zarówno peela, jak i osoby, która odeszła, nie mogąc już znieść wiecznego odtrącania,pomijania, niezauważania tego, na co najbardziej czekała.

 

Pięknie też o tym "pustym kubku". 

Jakby był symbolem czegoś, co peelowi przeszkadzało, obecności, oczekiwań, pytań, cichego cierpienia - a teraz nagle tego wszystkiego zabrakło.

 

 

To jest właśnie miłość.

Tak.

Taka jest prawda o niej.

Miłość, która nikomu nie mówi - musisz się maksymalnie umniejszyć, z Twoim wnętrzem, bo tak jest lepiej dla mnie.

 

Twój wiersz jest porażająco prawdziwy, dotyka bolesnych miejsc, i odsłania prawdę.

I bardzo mi  bliski.

Szkoda, że można tylko jedno serduszko dać...;)

 

Edytowane przez vioara stelelor (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...