Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

      Tam gdzie milczące aniołów posągi,

Obejmują spojrzeniem swym dumnym,

Rozległe panoramy miast średniowiecznych,

Spoglądając wymownie ku horyzontowi,

 

Tam gdzie przecudne aniołów twarze,

Wykute w drewnie, piaskowcu, marmurze,

Niekiedy szczerym złotem pokryte,

Niekiedy miejscami nadkruszone…

 

Nad krajami Grupy Wyszehradzkiej,

Niosą się niesłyszalne szepty anielskie,

Rozbudzając nasze uśpione emocje,

Czule dotykając naszych serc,

 

A każdy taki anielski szept,

Dla wielowiekowych tradycji jest hołdem,

Przez niezliczone hufce niebiańskie,

Z nabożnością złożonym ufnie…

 

Gdy w samym sercu Europy,

Ludzie z dziada pradziada pobożni, pracowici,

Składając wieczorami ręce do modlitwy,

Ofiarowują Bogu ufnie trudy codziennych dni

 

W czterech krajów zacisznych zakątkach,

Gdzie z każdego kąta spogląda historia,

Da się posłyszeć i szept anioła,

Mówiący o tym co zatarł czas.

 

W sercu Europy cztery dumne narody,

Wierne pozostając swych ojców tradycji,

Dla świata całego przykładem są wymownym,

Szacunku do ojczystych korzeni,

 

Polacy, Czesi, Słowacy i Węgrzy,

Dumni, szlachetni, niezłomni,

Przez dziesięciolecia sowietyzacji się oparli,

Przykładem dziś będąc dla całej ludzkości…

 

Dziś gdy w mroku globalnego bezprawia,

Tli się Grupy Wyszehradzkiej idea,

Niczym z jednego złoconego świecznika

Czterech świec płomieni jasny blask,

 

Niegasnącemu zacieśnianiu więzi,

Pomiędzy czterema bliskimi sobie narodami,

W cieniu wielowiekowej pobożności,

Z niebios błogosławią dziś anioły…

 

I od piaszczystych plaż Pomorza,

Poprzez tonące w chmurach szczyty Tatr,

Przez zabytkowe rynki czeskich miast,

Po urokliwe kawiarnie w budapesztańskich zaułkach,

 

W każdym z krajów Grupy Wyszehradzkiej,

Pośród zwyczajnej codzienności szarej,

Szepty anielskie da się posłyszeć,

Wlewające w serca otuchę…

 

Gdy w starych drewnianych kościołach Podlasia,

Przesuwają rozmodlone staruszki paciorki różańca,

Wyszeptując cicho modlitw swych słowa,

Wypraszając swym rodzinom obfitych łask,

 

Bacznie przysłuchujące im się anioły,

Gdy mrok ziemię otuli,

Zanoszą je wszystkie przed tron Boży,

By wysłuchania i spełnienia doczekały…

 

Gdy pośród licznych mazowieckich wiosek,

Gdzie od lat wciąż niezmiennie

Przeszłość z przyszłością nierozerwalnie splecione,

Wyznaczają kolejnych dni bieg,

 

Stare pobożne gospodynie,

Swych prababek zwyczajem,

Starannie naostrzonym nożem,

Czynią znak Krzyża na chlebie,

 

Także identyczny Krzyża znak,

W blasku jasnego poranka,

Kreśli niewidzialna dłoń anioła,

Błogosławiąc wierne Bogu domostwa,

 

By codzienny prosty posiłek,

Okraszony anielskim błogosławieństwem,

Smakował niczym dania najwyszukańsze,

Na niejednym królewskim dworze…

 

Gdy o poranku krakowskie kwiaciarki,

Zaplatając kolejne bukietów wiązanki,

Wymieniają między sobą uprzejmości,

Często przyodziane w ciepłe uśmiechy,

 

Pośród trzepotu gołębich skrzydeł,

Gdy w skupieniu wsłuchamy się w ciszę,

Da się czasem słyszeć anielski śmiech,

Strun naszej wrażliwości dotykający czule.

 

A gdy z wieży gotyckiego Kościoła,

Pośród gwaru Starego Miasta,

Ku wszystkim czterem stronom świata,

Hejnału Mariackiego niesie się melodia,

 

Czasem i podniebne anioły,

Pod nieboskłonem skrzydła rozpostarłszy,

W skupieniu wsłuchają się w jej dźwięki,

Skrycie roniąc niewidzialne swe łzy…

 

Gdy w skupieniu prascy zegarmistrzowie,

Z pieczołowitością reperują zegary stare,

Od lat niezmiennie całe swe serce,

Wkładając z czcią w codzienną pracę,

 

Niekiedy niewidzialne anioły,

Uważnie przypatrując się ich pracy,

Zamyślone oddają się refleksji,

Nad dziejami całej ludzkości.

 

Gdy czasem stary siwowłosy Czech,

Przytykając do ust złocistego piwa kufel

Z rozrzewnieniem rozmarzy się tęsknie,

Wspominając lata swe młode,

 

Niekiedy niewidzialny anioł,

Kładąc na ramieniu jego swą dłoń,

Poruszony jego tęsknotą,

Zanuci mu do ucha pieśń swą anielską…

 

Gdy w cieniu słowackich Tatr,

Na wiejskich zacisznych plebaniach,

Przy drewnianych kościołach i cerkwiach,

Gdzie dawno temu zatrzymał się czas,

 

Oddani Bogu słowaccy księża,

Biorąc wieczorami do ręki brewiarz,

Z nabożnością czyniąc znak Krzyża,

Składając wieczorami ręce do pacierza,

 

O pomyślność narodu słowackiego,

Przodków swych powierzone im dziedzictwo,

W ciszy i w skupieniu się modlą,

Okraszając swe modlitwy niejedną łzą,

 

Zasłuchane w nie za oknami anioły,

Gorące z oczu ich łzy,

Nanizują na złote swe nici,

Niczym kryształowych różańców paciorki,

 

By na szczycie Krywania,

Gdy rozproszy mroki nocy świtu blask,

Przed obliczem samego Boga,

Ofiarować Mu je niczym najwyszukańszy dar…

 

Gdy wraz z złotego słońca wschodem,

Starzy słowaccy górale,

Wypasając bladym świtem liczne stada owiec,

Snują gawędy swe barwne,

 

Niekiedy anioł świetlisty,

Choć ludzkim okiem niewidzialny,

Na porośniętym mchem głazie polnym,

Przysiądzie w zadumie w nie zasłuchany…

 

Gdy węgierscy uliczni muzycy,

Przytykając do ust złote saksofony,

Delikatnymi ruchami dłoni,

Najcudowniejsze wyczarowują z nich dźwięki,

 

Niekiedy zasłuchane w nie anioły,

Przystanąwszy na rogach ulic,

Pięknem ich poruszone do głębi

Niebiańskie do nich nucą swe piosnki.

 

Gdy dostojne węgierskie damy,

Gotyckich katedr przekraczają progi,

By do mosiężnych skarbon kościelnych

Z oddaniem wrzucić hojne swe datki,

 

Czasem wsłuchując się w siebie,

Przed bogato zdobionym ołtarzem,

Posłyszą jakby anioła szept,

Chwalący dobre ich serce…

 

Wypraszajcie anioły niebiańskie,

Łask obfitych narodom Grupy Wyszehradzkiej,

By zawsze odznaczały się odwagą i męstwem,

Do wielowiekowych tradycji przywiązaniem,

 

By wielowiekowe pradziadów dziedzictwo,

Cenniejszym im było niż całego świata złoto,

Zawsze więcej dla nich znaczyło,

Niż złudna pogoń za nowoczesnością,

 

By w godzinie próby nieubłaganej,

Gdy wicher historii zawieje,

Zakulisowym knowaniom nie dali się zwieść,

Dumni Polak, Czech, Słowak i Węgier.

 

By w milionów ludzi sercach,

Ten sam płonął nieugaszony żar

Co na dawnych bitew polach,

Co w narodowowyzwoleńczych powstaniach,

 

By na współczesności bezdrożach

Także i dziś drogowskazem im była

Prastara odwieczna ta prawda,

Niegdyś na kartach kronik spisana,

 

Iż poszanowaniem historii i ducha niezłomnością,

Wierne Bogu narody wciąż trwają,

Gdy inne stopniowo wymierając,

Z biegiem wieków obracają się w proch,

 

By Polacy, Czesi, Słowacy i Węgrzy,

Zawsze honorowi, lojalni i solidarni,

Jak bracia pozostali sobie wierni,

Co w jednym domu byli wychowani…

 

Wiersz opublikowany w dniu 15 lutego w międzynarodowy dzień Grupy Wyszehradzkiej.

 

 

Idea zacieśniania więzi pomiędzy narodami Grupy Wyszehradzkiej zawsze zajmowała szczególnie ważne miejsce w moim światopoglądzie… Z czasem jednak zacząłem zastanawiać się czy nie byłoby dobrym pomysłem spróbować włożyć w tę ideę pierwiastek duchowy...  I tak narodził się pomysł tego wiersza...    

 

Wiersz ten jest próbą włożenia pierwiastka duchowego (motywu opiekuńczego anioła) w ideę zacieśniania więzi pomiędzy narodami Grupy Wyszehradzkiej.

 

 

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Anioł Stróż autorstwa Romana Stańczaka w Parku Rzeźby na Bródnie w Warszawie.

 

 

Anioł na kandelabrze przed frontem audytorium muzycznego Rudolfinum w Pradze.

 

 

Rzeźba św. Michała Archanioła w niszy barokowego mostu przy Bramie Michała Archanioła w Bratysławie.

 

 

Posąg Archanioła Gabriela na Placu Bohaterów w Budapeszcie.

Edytowane przez Kamil Olszówka (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • O, na głogu hasa Hugo! Łgano
    • Nie zostawiaj mnie, Czas, Co nam wszystko skradł; Czas zapomnieć czas - Ten wieczny zbieg Zapomnieć wciąż Nie daje nam Niezrozumień w nas I straconych lat, I wciąż martwić, jak Zapomnieć o dniach, Które niosły jad Wymierzając cios W sam nasz serca splot [2] Nie zostawiaj mnie Nie zostaw mnie tu Mnie nie zostaw, nie Mnie nie zostaw mu... Nie zostawiaj mnie Już zapomnieć czas, Co nam wszystko skradł I: zapomnieć czas Co z życiem nam zbiegł, Zapomnieć czas nierozumny świat, Świat straconych lat... Wciąż nie wiemy, tak Wciąż martwimy, jak Zapomnieć o dniach, Które niosły jad Wymierzając cios Prosto w serca splot  [2] Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj tu Nie zostawiaj, chcę... Nie zostawiaj: Złu Obiecuję ci Wyssać perły dżdżu Z krain tych, Gdzie nie pada deszcz I z najrzadszych ziem Wydrążę ci tu Śmierci żywy tlen, By skryć ciało twe W całun światł i złót I stworzę ci świat, a w świecie tym Miłość będzie królem twym Miłość - prawem mym A królową - ty Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, bo... Mnie nie zostaw, nie Nie zostawiaj, co... Nazbieram ci słów Wyzutych ze snów, Lecz ty ich sens i każdy ich kęs, Zrozumiesz w mig... Opowiem ci baśń Jak kochankowie dnia Widzieli raz i dwa, jak Płoną serca im I: opowiem ci Baśń, o tym, jak król Na serca zmarł ból, bo nie mógł Spotkać twych dni Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, kto... Mnie nie zostaw, nie Nie zostawiaj, to... Czas mam dał nie raz Nie dwa widzieć, jak Ogień tryska znów Z gór starych jak świat I z wulkanu, co Wszak...nie nów Przecież mówią wszem, że Ze spopielonych ziem Lepszy diament plon Da, niż z kwietniów wszech, I tak po zgon... (Czas ma drobną dłoń) A gdy nadejdzie sen, Niebu - w ogniu stać Nie zostawiaj mnie, Zapomnijmy czas, Co nam wszystko skradł; Czas zapomnieć czas - Ten niepomny czas, Co nam nie daje wciąż Zapomnieć to, co Bezrozumne w nas I czas straconych lat, I przestać martwić, jak Zapomnieć o dniach, Które niosły jad, Wymierzając cios W sam nasz serca splot [2] Nie zostawiaj mnie Nie zostaw mnie tu Mnie nie zostaw, nie Mnie nie zostaw mu... Nie zostawiaj mnie Już zapomnieć czas, Co nam wszystko skradł I: zapomnieć czas Co z życiem mam zbiegł, Zapomnieć nierozumny świat Świat straconych lat... Wciąż nie wiemy, jak Lecz wciąż chcemy tak Zapomnieć o dniach, Które niosły jad Wymierzając cios Prosto w serca splot  [2] Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj tu Nie zostawiaj, chcę... Nie zostawiaj: Złu Obiecuję ci; dam Ci perły dżdżu Z krain tych, gdzie Nie pada deszcz. Tam wydrążę z ziem Śmierci żywy tlen By skryć ciało twe W całun światł i złót I stworzę ci świat, a w nim Miłość będzie królem twym, Miłość - prawem mym, A królową - ty Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, bo... Mnie nie zostaw, nie Nie zostawiaj, co... Nazbieram ci słów Bez sensu słów, lecz Ty zrozumiesz je... Opowiem ci baśń O kochankach tych Co widzieli raz i dwa Jak płoną serca ich I: opowiem ci Baśń, jak ten król, Co go zabił ból, bo Nie mógł spotkać twych dni Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, kto... Mnie nie zostaw, nie Nie zostawiaj, to... Czas mam dał nie raz widzieć, jak Ogień tryska znów Z gór starych jak świat Wulkanu, co wszak... Nie nów Przecież mówią wszem, że Ze spopielonych ziem Lepszy da diament plon, Niż z kwietniów wszech, I tak aż po zgon.. A gdy nadejdzie sen Niebu w ogniu  stać - Wtedy Czerwień i Czerń Swój ślub będą brać Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, czy... Mnie nie zostaw, nie Nie zostawiaj, mi... Nie płaczę już Nic nie mówię, bo... Schowam się tuż tuż Patrzę na twą dłoń Patrzę przez twą skroń Patrzę w twoją toń ... Tańczę, śmieję się I słuchając cię Śpiewam, i wnet Milknę, bo już nie wiem, gdzie... Daj mi ostać się Jako tylko cień Twego cienia cień Twojej ręki cień, a nawet psa cień
    • Jak magiczne wspomnienie z czasów zmierzchłych... Ilu z nas coś sobie z tamtego okresu przypomina... 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...