bardzo fajne pozwoliłem swojej wizji troszeczkę poszaleć za co przepraszam
spałem na koszuli na cieniutkiej warstwie
subtelnego chłodu kiedy wpadłaś na mnie
zmierzch aż do północy pośród drzew się snuł
bo chciał przejść zapachem i wilgoć ich wchłonąć
czaił się by zabrać do zaświatów wrót
roztrwonić w przestrzeni gwiezdnej zanim spłoną
jestem eteryczny póki mgła mnie wdycha
i do kiedy cisza głos kroi na wskroś
:)