Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wiesz Gosiu? 
Myślałem o Tobie raz jeszcze 
ale nie dlatego, że było fajnie,  
ani że mi się wydawało. 


Mijają lata a ja się nie uwolniłem, 
bo wciąż wracam myślą do kiedyś, 
bo kiedyś było lepiej. 
Przez chwilę. 


Nie zawracam Ci teraz głowy 
I nadal jestem wdzięczny za Twoją obecność. 
Uratowałaś moje życie choć o tym nie wiesz. 
Było tak trudno jak doskonale rozumiesz, 
bo to u Ciebie nie było wcale wspaniałe 
i przeżyłbym to razem z Tobą, 
ale tego nie chciałaś.   


I nic wcale się nie zmieniło, nic się nie odezwało. 
Nazbierało się energii i znowu jestem w miejscu tym samym, 
miejscu z którego mnie wyciągałaś choć wcale nie chciałaś. 


Zmusiłem Cię wtedy do obecności, bo skończyły się opcje. 
Nie oczekiwałem cudów a jedynie Twojego czasu 
i dałaś radę choć nigdy mnie nie lubiłaś, nigdy nie dzwoniłaś.  
Dziękuję Ci za to, że się mną zajęłaś 
i przykro mi bardzo, że nawet to spieprzyłem. 


Dzisiaj znowu myślę, bo znowu opcje się skończyły  
i chciałbym w końcu obwieścić całemu światu, 
że to już koniec, koniec, koniec mojej chwili.  


Ale moje istnienie się bardzo pogmatwało. 
Przestało być moje a zaczęło się "razem"
I nie wiem czy dam radę dalej. 


Pomyślałem o Tobie, bo światłem kiedyś byłaś. 
Zapytałbym co u ciebie, ale wiem że nie trzeba, 
że masz od tego innych. 


Mówię więc: Droga,  do zobaczenia 
i bardzo przepraszam za moje istnienie. 

Opublikowano

@Tectosmith ja to się cieszę, że mam wolność:) najwspanialsza rzecz radować się Bogiem:)

Kiedyś w Japonii kobieta musiała być podporządkowana samurajowi, samuraj mógł z nią zrobić co chciał, mógł ją zabić np. za zdradę. Mógł ją pobić, była jego własnością. Dobrze, że czasy się zmieniły. 

Opublikowano (edytowane)

@Tectosmith Drogi poeto! Twoja obecność na tym portalu, a także na świecie nie jest przypadkiem i zapewniam Cię, że Twoja twórczość ozdobiła ten skrawek rzeczywistości niezapomnianym blaskiem. 
Myślę, że czasami dobrze jest zmienić nastawienie do życia, pomimo niepowodzeń i kopów i kłopotów jakie życie nam serwuje.  Ktoś kiedyś powiedział, że to wszystko jest dla naszego dobra, że każde doświadczenie uczy nas czegoś nowego i z czasem uczeń staje się nauczycielem.
Bez ciężkich prób nie poznalibyśmy kim tak naprawdę jesteśmy. Człowiek uczy się całe życie, tak mawiali moi przodkowie, którzy przechodzili ciężkie doświadczenia w swoich życiach.
Pomyśl o tych małych, ćwierkających i fruwających stworzeniach, one są świetnymi słuchaczami złamanych serc.
Życie jest piękne, jest darem, warto z niego korzystać dopóki trwa. 
Pozdrawiam Cię serdecznie i wierzę, że jeszcze przeczytam wiele Twoich wierszy. 
 

Edytowane przez Wiechu J. K. (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Wiechu J. K.
Dziękuję Ci Wiechu za Twoją obecność. I wiesz? Czasami się cieszę, czasami z zachwytem obserwuję otoczenie, głównie przyrodę, która stara się przetrwać w naszym betonowym świecie i zdarzyło mi się sporo z tego uwiecznić aparatem. Ale różnie ze mną bywa i znowu od bardzo wielu miesięcy nie robię żadnych zdjęć. 
Ostatnie miesiące nie są jednak łaskawe. Dotarłem do kolejnej granicy i nie ma na to lekarstwa. Ale uparty jestem i pomimo wielu porażek nie poddaję się i wciąż szukam miejsca dla siebie. 
Dziękuję Ci bardzo i pozdrawiam serdecznie. 
P.S. Wybacz, ale ostatnio brakuje mi energii na czytanie wierszy. Zapewniam jednak, że się pojawię. 
 

@piąteprzezdziesiąte
Dziękuję Ais - faktycznie pamiętam ten nick, ale reszta zatarła się w mojej pamięci. 
Masz rację, że po każdej burzy wstaje słońce i życzę sobie tych piękniejszych chwil. Pisałbym ładniejsze wiersze. 
Dziękuję Ci bardzo i pozdrawiam serdecznie. 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Razem nie jest źle, tylko niech pel tego nie spieprzy, ale to prawda zawsze może być lepiej.:)  Podoba mi się portret bohatera w wierszu. Pozdrawiam cieplutko.

Opublikowano

@Amber 
To wiersz rozlany na wielu płaszczyznach. 17 lat w pigułce. I jest "razem", ale to już ostatnia kotwica, której nie da się trzymać, bo trzeba jej pozwolić odpłynąć własnym statkiem. 
Nie mam pojęcia ile da się znieść, wytrzymać i przemilczeć. Wiem jedynie, że wszystko ma swój koniec i to akurat mnie bardzo cieszy. 
Pozdrawiam ponownie. 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

@Tectosmith Twoja moc to sposób wyrażania myśli i oczywiście niemożliwym jest tak naprawdę utożsamić się z problemem drugiej osoby. Jenak, kotwica jest tutaj bardzo trafną metaforą. Warto trzymać się poezji i pisać.  Pozdrawiam serdecznie.

  • 1 miesiąc temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Wiechu J. K. rzewne...podoba mi się!
    • @Wiechu J. K. pewnie tak...z pewnością tak. @Wiechu J. K. po zastanowieniu...nie raz już byłam iskrą i nie raz nią jeszcze będę, to pewnik. @Wiechu J. K. dziękuję za wierszowany wpis:)
    • Wracaliśmy jakąś szeroką ulicą, to mogła być Krakowska albo Starowiślna. Zjeżdżające do centrum tramwaje stukotały miarowo o szyny, aż przypominałem sobie czasy, kiedy jako dziecko jeździłem przedziałowymi pociągami i zasypiałem, słuchając jednostajnych uderzeń w przerwy między szynami. Musiałem udawać trzeźwiejszego niż byłem, bo wiem, że alkohol faktycznie działa na mnie usypiająco, a przecież nie szedłem do niej się tylko przespać.  Faktycznie, nie miałem predyspozycji na alkoholika. Wydaje mi się, że to w głównej mierze otoczka alkoholu, miejsce i czas, powodują, że czuję się pijany, że mógłbym upijać się samym przebywaniem wśród innych, faktycznie pod wpływem, i przez osmozę czerpać ich entuzjazm. Przy okazji zaoszczędziłbym na tym parę dyszek. Czy to oznacza, że nawet uciekając się do używek, człowiek nadal zmuszony jest tylko szczęście udawać? Może, ale to chyba trochę przykre. Nie pamiętam jej perfum, nie pamiętam jej głosu, ale przede wszystkim pamiętam kroki - kroki ginące w gwarze centrum i te zdwojone w ciasnych uliczkach, jej, z twardym hukiem obcasa, i moje, wtórujące w niższych oktawach. To może być właśnie powracająca melodia, kroki - niecelowo stworzony motyw, który ma spinać te wszystkie wydarzenia w jakąś logiczną całość. Powoli dochodzę do wniosku, że może nawet ze sobą nie rozmawialiśmy (byłoby to chyba trochę bardziej romantyczne - nie sztuką jest kochać kogoś za to co mówi, tym bardziej krasomówcę, a za takiego się właśnie uznałem). Podobno jesteśmy więźniami naszej formy, jedyny sposób w jaki człowiek może istnieć poza samym sobą, to przez wyobrażenia jakie mają o nas inni ludzie, a jedyny sposób w jaki na to wpływamy to słowa. Mogłoby się wydawać, że człowiek może istnieć jedynie w słowach, że może niekoniecznie jego dusza per se, ale jej forma są trzymane w ryzach trzydziestu liter alfabetu, ale osobiście pokładam nadzieję w tym, że miłość bezwarunkowa, od pierwszego wejrzenia, udowadnia, że wcale tak nie jest. Miłość od pierwszego wejrzenia to zauroczenie samą formą, lub samą treścią, ale formy są powtarzalne, a miłość naiwnie wyjątkowa, a więc musi być to jedno z niewielu, o ile nie jedyne, okienko na człowieka, nieograniczone tej formy jarzmem. Oczywiście nie sugeruję, że ta dzisiejsza miłość była miłością, to chyba było te czyste zauroczenie formą, co jest wobec niej brutalnym stwierdzeniem, w końcu nikt nie chce być niewyjątkowy, ale na szczęście ona nie musi o niczym wiedzieć. Chyba, że zdąży jeszcze do mnie zadzwonić. Myślę, że powiedziałbym jej wszystko.   Kolejne budynki akademii mijały mnie w ślimaczym tempie, a ja czułem, jakbym odbywał jakiś relaksacyjny spływ kajakowy po spokojnym, rozgrzanym letnim słońcem strumieniu, gdzie wydział fizyki to moje Loreley, a Ren to oczywiście ulica Reymonta.  Kiedy kończy się dobrą książkę lub film, nagłe rozleniwienie fabuły, moment w którym po wielu przygodach główny bohater wraca do swojego rodzinnego Shire, aby siedzieć na fotelu w ogrodzie i popijać mleko, wspominać stare czasy, żyć długo i szczęśliwie, lub chociaż umrzeć, stawia się w dziwnym kontraście do całej reszty pokonanej fabuły. Nagle wszystkie smoki, księżniczki, walki na miecze i słowa, nowo rozlane krainy i nowo poznani ludzie - to wszystko znika tak szybko jak się zaczęło, tylnia okładka opada z tym samym impetem, o ile nie większym, z którym otworzyła się przednia. Ciężko to zaakceptować, w sercu czuć jakąś bezkształtną wyrwę i zdziwienie - jak to jest możliwe, że istnieją tygodnie, w których dzieją się dziesięciolecia, i dziesięciolecia, w których nie dzieje się nic. Prowadzi to do uczucia nazwanego kacem, kary wymierzonej w życie osoby, której udało się zachłysnąć światem pełniejszym od tego, co jest ona w stanie przetrawić. Nie myślę tutaj o moich minionych podbojach, o pustce po nich, nie, katzenjammer uznałem za oficjalny hymn mojego życia, zidentyfikowałem go jako zimną rękę melancholii, ściskającą moje serce, za wieczne nienasycenie, ale nie jedno z tych zmuszających człowieka do sięgania po więcej, ponieważ niewymierzone w żaden konkretny punkt. Nie znam się na medycynie, ale wiem, że niespokoje serca czuję w gardle, a strach w brzuchu. Wiem, że długo niewypowiadane słowa zaczynają palić gardło jak przełknięty kieliszek wódki. Dlatego za naturalną kontynuację “mdłości życia” Sartre’go, uznałem mojego kaca. Przede mną stanęły drzwi domu studenckiego “Itaka”, a nazwa akademika na wejściu mrugnęła z porozumiewawczym uśmiechem. @yfgfd123 jest to końcówka tekstu, który wrzucałem tutaj wcześniej. Mam nadzieję, że tekst może się obronić nawet bez zaglądania wstecz.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Poet Ka   Słońce ma dwa końce  Gdy daleko - ogrzewa Gdy blisko - zostajesz iskrą  - takie moje krótkie zwoje

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @leszek piotr laskowski Myślę, że każdy człowiek przechodzi przez ten etap. Zacytuję zasadę: "„Zmień najpierw siebie, jeśli chcesz zmienić innych."  Tytuł wiersza to otwarte drzwi do spełnionych marzeń.    Pozdrawiam.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...