Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

fortuna darowała mi puzzle

najpierw kolorowe
ze słonikiem i latawcem
duże elementy
nie trudne
choć pierwsze

spoważniałam
więc dała mi krajobraz
nieznany, a piekny!
trudniej było
wyszło
wisi
ale nieważne

dorosłam
nie wypada mi
a jednak dostałam
układankę życia
ta sama zasada,
a jakoś trudniej złożyć

zniecierpliwiona
niszczę ją co chwila
zawsze gubię jakiś element
i dopóki nie ułożę całej,
nie wiem którego brakuje....

Opublikowano

Miałem na myśli wszystkie, ale w sumie to jedno tak nie razi.
Koncept jest trochę banalny. Wiem, że chciałaś coś głebszego powiedzieć, ale motyw skrawków życia, układanki itp jest już wyeksploatowany, poczynając od "Kartoteki" a na filmach z Winoną kończąć. To nie jest taki zły wiersz, ale jakoś nie ma tu nic, co by choć trochę zaskoczyło. Brakuje tez jakiego suspensu, może jestem przyzwyczajony, ale od pierwszej zwrotki już wiedziałem o czym bedą kolejne i mniej więcej spodziewałem się takiej końcówki.
Pozdrawiam.

Opublikowano

Co do pomysłu - zgadzam się z Jasiem - sprawa znana... Ale ogólnie wiersz oceniam pozytywnie - poza wersyfikacją, która mnie trochę wkurza (jakoś takoś sztucznie mi się wiersz czytało...) raczej nie ma się do czego przyczepić - ot, dobry wiersz...
POZDRAWIAM!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...