@Christine
Twój wiersz spłynął na mnie jak wieczorny szept,
jak ciepło dłoni złożonej na sercu w chwili wzruszenia.
każde słowo miało smak ciszy i światła,
jakbyś dotknęła duszy najczulszym z możliwych gestów.
został we mnie ten miękki blask Twoich wersów,
jak zapach nocy unoszący się na skórze wspomnień,
jak drżenie gwiazdy, która rodzi się w spojrzeniu
i nie pozwala już o sobie zapomnieć.
dziękuję Ci za tę chwilę piękna,
za emocję, która otuliła mnie głębiej niż słowa,
za czułość ukrytą między wersami,
która przyszła tak cicho, a została tak blisko.
są takie strofy, które się czyta…
i są takie, które się czuje całym sercem.
Twoja należy do tych drugich.
Chrissy.
moje serce.......
@Charismafilos
Bracie, szedłem Via Dolorosa i zrozumiałem syndrom jerozolimski, bo nawet dla takiego ateusza jak ja - nie jest to droga bez znaczenia.
Wtedy (może to był 2018) sporo izraelskiego wojska w tych uliczkach, a przy wejściu do Al-Aksa - straż muzułmańska. Wyczuwalne napięcie. Podszedł do nas chłopiec i powiedział, że pokaże nam Stare Miasto z dachów budynków - niesamowite z tej perspektywy.
Co do treści wiersza... Jest to, co najważniejsze - autentyczność opisywanego przeżycia.