Pewien Francuz w nadmorskiej Tuluzie
w seks imprezie wziął udział na luzie,
do szpitala dotarł rano,
szpital ewakuowano,
stary pocisk miał w zadku, nie w bluzie.
(artyleryjski z 1918r. 16 x 4 cm)
Peelka balansuje między codziennymi czynnościami, a dołami, w które regularnie wpada. Nie wiemy, co je spowodowało, prawdopodobnie sprawy osobiste, często połączone z zawodowymi, finansowymi i zmniejszoną odpornością, czy słabą psychiką, która nie radzi sobie z wyzwaniami i oczekiwaniami. Nie wiemy też, czy idzie ku lepszemu, czy poddaje się terapii, czy pogrąża, tracąc grunt pod nogami. Współczuję, a ten wierszowany opis naprawdę robi wrażenie. Pozdrawiam serdecznie.