W tajemnym kręgu
przez ludzi niemych
otoczone kołem
wyrastało z ziemi
prawie jak drzewo
a jednak dziwadło
okryte płaszczem
od stóp aż po głowę.
Ponurym ruchem
kres życia kreśląc
wskazało kierunek
tym co odejść mają.
Było tam wielu
gotowych do drogi
by pójść w nieznane
w ciemne losu progi.
To ci co mieli
możnym tego świata
mówić o nędzy
lecz zawsze milczeli.