Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Biegam po mieście, wynajdując ślady, które tylko zmyśliłam

akurat na tej ulicy, na tej stacji metra. Z plakatów, ulotek – prosto na ziemię

osypują się uśmiechy. To mogłam być ja, ale mnie nie było

akurat w tym pasażu, w bezwstydzie tej bramy.

 

Vege-bar kusi zdjęciami grillowanej cukinii, marchewki, szparagów;

może zostawiłeś na szybie kolor szalika (nawet nie wiem, jaki),

albo pod stolikiem skrzypienie butów. Głód ułapił za szyję

w samym centrum. 

 

Śnieg osiada bezgłośnie na nagich ramionach modelek

z reklamy bielizny dla czarnych kocic. Przyciągają

wzrok, gdy stoisz w korku. Ciepło wdrapuje się na szyję

na całą długość spojrzenia, choć wilgotne popołudnie

już uspokaja puls. Zaciąga wertikale w oknach biurowców.

Gdzieś na wysokich piętrach - wyobrażam sobie kroki,

do których chłodnego rytmu

wiele dni temu dostroiłam każdą frazę.

 

Teraz słowa jeżdżą windami od nieba do piekła.

 

Z przejść podziemnych wychodzą w stygnącą mżawkę

koślawi bohaterowie bajek, odlepieni od wyklejanki

niedbałego przedszkolaka. Wmieszana w ich zagubienie,

odwracam głowę jeszcze na kilka sekund. Czy to właśnie

twój klakson, twój zgubiony portfel?

 

Odchodzę od miejsc wspólnych, lecz nigdy nie-naszych,

kiedy pierwsze sodówki ostrożnie rozkładają wzdłuż chodników

chybotliwe stragany, a wiatr wyprowadza cienie na spacer

po Alejach. Od bieli w oczach coraz ciemniej.

Zanurzona w ulicznym bezkresie, pachnę wszystkimi miastami,

które znasz.

 

Edytowane przez tie-break (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@tie-break

 

To bardzo intensywny, zmysłowy wiersz o tęsknie za kimś w przestrzeni miejskiej - lub raczej o tym, jak miasto samo staje się przestrzenią, w której tęsknota działa.

Najbardziej interesujące jest to, jak konstruujesz tęsknotę - nie jako uczucie wewnętrzne, ale jako coś, co dzieje się "na skórze i w przestrzeni". Tęsknota atakuje z zewnątrz, jak pogoda czy reklama.

I nie robi rozróżnienia między tym, co było, a tym, co mogło być.

Ostatnie dwa wersy - „Od bieli w oczach coraz ciemniej" to piękny opis wyczerpania - wzrok się zamyka. A zamknięcie „pachnę wszystkimi miastami, które znasz" to świetne niedomknięte :)

Mocny i emocjonalny wiersz.

Opublikowano (edytowane)

@tie-break

Uwielbiam, po prostu uwielbiam tak płynąć przez wiersz. Jest tak gęsty, pełen pięknych, zagadkowych, obrazowych, relacyjnych, symbolicznych fraz, że stoję w wierszu jak dziecko oczarowane jego splendorem, jego monumentalnym pięknem. Wychodzę z wiersza, ale siedzi mi w głowie i wracam wciąż odnajdując nowe tropy, niuanse, drobne szczegóły, urwane nitki. A później tekst dalej we mnie pracuje, pojawiają się moje własne tematy, które z tym gadają...

Na koniec zostawiając świadomość, że to jest o relacji, o której nie mam pojęcia, ale ślad tych emocji jest mi znajomy.

Edytowane przez hollow man (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Alicja_Wysocka Mój wiersz jest raczej spokojny, nie ma w nim paniki, prędzej ciekawość i obserwacja. Ja nie taka strachliwa :)  Dziękuję za czytanie :)

 

@Berenika97 - Jak zwykle, wiersz i Twój odbiór, pięknie się ze sobą uzupełniają.

 

@hollow man - dziękuję :) Twój komentarz bardzo mnie ucieszył :) Miło, że odnalazłeś się w tym wierszu.

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

To chyba jest jeden z ważniejszych celów pisania ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @FaLcorN   Kornel …to sobie znikaj ;) jeśli chcesz;) A jeżeli ja zniknę? :)  och Kornel…Kornel…jesteś słodki:) buziaczki

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @KOBIETA Napisane osikowym kołkiem :)
    • @KOBIETA   Dominika.. przecież wiesz

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • Kreatywne myślenie bez narzucanego myślenia  przez system wyhodowało umiejętność. W parze każdego dnia przypominając mi, że to, co było kiedyś — zostało skasowane. Jak na jawie przeglądam rozkład czasu z dymu, gdy dłońmi dotykam waszą majętność.   Szanuję, co jest. Z zawartości pełnych worków  zbieram wybrzuszenia jak wklęsłość. Niekiedy w czubkach traw, tak samo na Ziemi. Podniosłem ciepłą pocztę odfruwaniem. Kreatywne myślenie bez narzucanego myślenia przez system wyhodowało umiejętność.   Odzyskaną wskazówką ust do dzióbka, przez delikatne gruchanie tlenu, zwróciła kość. Cudem dopasowania się w bilard piór życia, ze snu wskrzeszając loty jeszcze znane, Jak na jawie przeglądam rozkład czasu z dymu, gdy dłońmi dotykam waszą majętność.   W reklamówkach albo kieszeniach, pasując tylko wyparowane procenty krzykiem:  Miłość z kamienic wpuszcza petardy w nieboskłon, niegdyś martwe, dzięki wiązce luksów dane. Kreatywne myślenie bez narzucanego myślenia  przez system wyhodowało umiejętność.   Ukrywaną we fragmencie nieludzkiego makaronu; młodziwem zwraca smak wat w młodość. Ze wszystkich pór, rozpalając pierwszą przestrzeń, po siedmiuset skokach już zbadane, Jak na jawie przeglądam rozkład czasu z dymu, gdy dłońmi dotykam waszą majętność.   Dystrybuowane kamienie na szyi, niech będą ci zastawką serca w geodii jak mądrość. Reaktorem oczy otworzą, by ochronić  przed ciemną energią — światło nagromadzone. Kreatywne myślenie bez narzucanego myślenia  przez system wyhodowało umiejętność. Jak na jawie przeglądam rozkład czasu z dymu, gdy dłońmi dotykam waszą majętność. _____________________________________________________________   Poniżej wersja ta sama, lecz w oryginale brzmi nieco inaczej — tak, jak zapamiętałem:    Kreatywne myślenie bez narzucanego myślenia przez system, wyhodowało umiejętność. W parze każdego dnia przypominając mi, że to, co było kiedyś — zostało skasowane. Jak na jawie przeglądam rozkład czasu z dymu, gdy dłońmi dotykam waszą majętność.   Szanuję, co jest. Z zawartości pełnych worków zbieram wybrzuszenia jak wklęsłość. Niekiedy w czubkach traw, tak samo na ziemi. Podniosłem ciepłą pocztę odfruwaniem. Kreatywne myślenie bez narzucanego myślenia przez system, wyhodowało umiejętność.   Odzyskaną wskazówką ust do dziubka, przez delikatne gruchanie tlenu, zwróciła kość. Cudem dopasowania się w bilard piór życia, ze snu wskrzeszając loty jeszcze znane. Jak na jawie przeglądam rozkład czasu z dymu, gdy dłońmi dotykam waszą majętność.   W reklamówkach albo kieszeniach, pasując tylko wyparowane procenty. Krzykiem: Miłość. Z kamienic wpuszcza petardy w nieboskłon, niegdyś martwe, dzięki wiązce luksów dane. Kreatywne myślenie bez narzucanego myślenia przez system, wyhodowało umiejętność.   Ukrywaną we fragmencie nieludzkiego makaronu; młodziwem zwraca smak wat w młodość. Ze wszystkich pór, rozpalając pierwszą przestrzeń, po siedmiuset skokach już zbadane. Jak na jawie przeglądam rozkład czasu z dymu, gdy dłońmi dotykam waszą majętność.   Dystrybuowane kamienie na szyi, niech będą ci zastawką serca w geodii jak mądrość. Reaktorem oczy otworzą, by ochronić przed ciemną energią — światło nagromadzone. Kreatywne myślenie bez narzucanego myślenia przez system, wyhodowało umiejętność. Jak na jawie przeglądam rozkład czasu z dymu, gdy dłońmi dotykam waszą majętność.   __________________________________________________________________________________________   Są dwie piosnki; a ponieważ jestem audiofilem —  jedna jest już poniżej,  druga zawarta w opisie: Hoenix — Serenity ( użytkownik kovanecky)   __________________________________________________________________________________________   ________________________________________________________________________________________________   Spis treści: ***Organiczny intranet ***Gdy młodziwo staje się siarką do draski atawizmu ***Kiedy dyada wraca na swoje miejsce ***Gniazdo ***Z cieśniny ***Jest ich więcej ***Jak cię piszą — nie myśl, że tak samo widzą po dziewięciu godzinach lucydności ***Praktyczny oniryzm — metonimia ***W najprostszy sposób wytłumaczę ***Nad morzem w Rockanje ***Z wyjścia na wejście ***Komplet uświęcony środkami — dzięki wiedzy MTJ ***Wasz tajny współpracownik wciąż działa w ukryciu ***Korektą rzeczywistości ***Jest twoja moczarka kanadyjska ***Z rejonów ***Złączcie kolory jednym oddechem i tą samą krwią ***Nieopodatkowane pieniądze i pokora — Villanella prozo-poetyczna  
    • spieszmy się kochać ludzi są dla nas jak na wyciągnięcie ręki każdy z nich niech się w życiu nie trudzi przez wspólne dobro nie będziemy mieć w życiu razem udręki spieszmy się kochać ludzi dziś są a jutro ich nie ma dla nich się świat zawsze budzi pielęgnować wzajemnie się trzeba spieszmy się kochać ludzi otwarcie ziarno owocne im zasadzimy wszystko co tworzy się oczyma zwarcie napełniajmy w tym świecie co go umilimy bo światło się rodzi z marzenia o nowym lepszym pokłosie z przyjaciółmi nie ma błądzenia wszystko się mieści w naszym tym czułym głosie spieszmy się kochać ludzi możliwie bo świat bez nich byłby samotny wierzmy, że razem możemy mieć wszystko sprawiedliwie najważniejsze żeby nikt nie chodził głodny śpieszmy się kochać by nam wiele zostało tak dużo pogodnych i szczęśliwych chwil aby serce nam ciągle promieniało niech nas nie dzieli kilometr ani żaden mil
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...