Proszę Pani,
proszę spojrzeć,
jak to dziecko
dziś wygląda!
Nie ma butów,
ani czapki,
a o kurtce
już nie wspomnę!
Ciągle woła,
żebra, krzyczy,
nęka ludzi
chcących ciszy!
Brudne jakieś,
bez ogłady,
obszarpane,
nikt go nie chce!
Czy to Pani
bachor jeden,
który nie wie
kim jesteśmy?
Proszę zabrać,
mdli mnie strasznie,
na wymioty
się zanosi!
Miejsce śmieci
jest w rynsztoku,
proszę wracać
skądście przyszli!
My nie chcemy
patrzeć na was,
nie jesteście
nawet ludźmi!