Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane
Tyrs

Tyrs

 

Siedząc w uszaku, spytała, czy wierzę w Boga.

W tego samego, co ty.

 

Albowiem spotkałem dobrych i złych.

Mądrych i głupich.

Tych, ze wzgardliwym wzruszeniem ramion

i tych pochylonych nad raną. Tych, których język wabi

i tych, których razi słowo. Widziałem anioła ze śpiewem - jeden jest Bóg,

Pan jedyny

i orszak szatana w ornatach. Wiarę spłyconą do kłamstwa.

A anioł samotny, nisko lecący nad światem

rzucił pod moje nogi odpowiedzialność za czyn

przed Bogiem. Widziałem mesjasza, który się wczoraj wieszał, 

rudego, pięknego chłopaka

i antychrysta w halce na sali numer trzy - spełnienie wizji chrześcijan,

powrót Mahdiego w Mekce.

Wszyscy na coś czekamy - my, wy, muzułmanie.

Albowiem spotkałem dobrych, mądrych, tych, którzy cenią słowo

ze łzami w dłoniach ukrytych.

 

Ukryłem się przed Nim na próżno.

 

 

 

Tyrs

Tyrs

 

Siedząc w uszaku, spytała, czy wierzę w Boga.

W tego samego, co ty.

 

Albowiem spotkałem dobrych i złych.

Mądrych i głupich.

Tych, ze wzgardliwym wzruszeniem ramion

i tych pochylonych nad raną. Tych, których język wabi

i tych, których razi słowo. Widziałem anioła ze śpiewem - jeden jest Bóg,

Pan jedyny

i orszak szatana w ornatach. Wiarę spłyconą do kłamstwa.

A anioł samotny, nisko lecący nad światem

rzucił pod moje nogi odpowiedzialność za czyn

przed Bogiem. Widziałem mesjasza, który się wczoraj wieszał, 

rudego, pięknego chłopaka

i antychrysta w halce na sali numer trzy - spełnienie wizji chrześcijan,

powrót Mahdiego w Mekce.

Wszyscy na coś czekamy - my, wy, muzułmanie.

Albowiem spotkałem dobrych, mądrych, tych, którzy cenią słowo

ze łzami w dłoniach ukrytych.

 

Ukryłem się przed Nim na próżno.

 

Tyrs

Tyrs

 

Siedząc w uszaku, spytała, czy wierzę w Boga.

W tego samego, co ty.

 

Albowiem spotkałem dobrych i złych.

Mądrych i głupich.

Tych, ze wzgardliwym wzruszeniem ramion

i tych pochylonych nad raną. Tych, których język wabi

i tych, których razi słowo. Widziałem anioła ze śpiewem - jeden jest Bóg,

Pan jedyny

i orszak szatana w ornatach. Wiarę spłyconą do kłamstwa.

A anioł samotny, nisko lecący nad światem

rzucił pod moje nogi odpowiedzialność za czyn

przed Bogiem. Widziałem mesjasza, który się wczoraj wieszał, 

rudego, pięknego chłopaka

i antychrysta w halce na sali numer trzy - spełnienie wizji chrześcijan,

powrót Mahdiego w Mekce.

Wszyscy na coś czekamy - my, wy, muzułmanie.

Albowiem spotkałem dobrych, mądrych, tych, którzy cenią słowo

ze łzami w dłoniach ukrytych.

Ukryłem się przed Nim na próżno.

 



×
×
  • Dodaj nową pozycję...