Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane

Nie ma edycji historii do wyświetlenia lub ten wpis był edytowany przez moderatora.



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • @Nata_Kruk Dziękuję i również życzę wesołych świąt i smacznego wesołego jajka..

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Leszczym Dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @Poet Ka Poetko tak mi miło jak czytam Twoje komentarze. Uśmiech od razu  
    • Byłaś blisko  Ja też byłem blisko    Miałaś wszystko  Ja też miałem wszystko    A teraz masz mnie za nic?   Czy tylko mi się tak wydaje  Gdy patrzę na ciebie    Przez różowe okulary
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Au clair de la lune, ilustracja: Lorentz Frølich, ok. 1860. Zbiory Bibliothèque nationale de France / Gallica.   W świetle księżyca  (kontrafaktum)   "Au clair de la Lune Mon ami Pierrot Prête-moi ta plume Pour écrire un mot"   W poświacie luny Nie potrzeba piór I ognia krzesać, Towarzyszu mój.   Oto cyferblat Tu zdarzy się dziw: Tu wpisz rząd liter, W nowoczesny tryb.   To fonautograf - Tchnął w ciebie swą moc, Śpiewaj balladę W tę kwietniową noc.   Tysiąc osiemset I sześćdziesiąty Powstania przeddzień - Dzieło rąk ludzkich.   Dziewiąty kwietnia Tak zadziwia mnie: To fonautograf, Piękny sadzy dźwięk.   Czarna ta perła, Napis nad nutą... Dla historyka, Przed stycznia walką.   Nie mogę wierzyć, Że słyszę dźwięki Sprzed stycznia walki - Cud niepojęty!   Śpiewaj z Pierrotem Dawną piosnkę ty: Rok ten sześćdziesiąt, Anno Domini.   "Au clair de la Lune Mon ami Pierrot Prête-moi ta plume Pour écrire un mot"   (Forma wiersza i rymy to archaizacja.) Śpiewaj na melodię Au clair de la lune - zarejestrowanej przez Édouarda-Léona Scotta de Martinville’a w 1860 roku piosenki.
    • Przebiegły jak lis polujący na kurę. Fałszywy niczym skazany, któremu grozi dożywocie. Piękny — letni poranek w estońskim lesie, w szwajcarskich Alpach. Pyszny i soczysty jakby jabłko z najlepszego sadu. Jak piękny byłby świat, gdyby ludzkie oko widziało więcej niż płaskie horyzonty, gdyby kwiaty naprawdę były czerwone, a nocą można było zobaczyć zorzę polarną. Gdyby każdy widział, kto jest wilkiem, a kto tylko małym ptakiem. Gdyby ludzie nie tylko chcieli — ale też czuli.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...