A może zbudujemy dom,
z cegieł, którymi będą słowa.
fundamenty już przybrały
właściwe kształty,
pewne, spokojne, jak myśli,
które przestały się bać.
Niech będą w nim duże okna -
z widokiem na jasną przyszłość,
na drzewa z metafor,
które szumią sensami.
W środku - wnętrza z przestrzenią
na przenośnie meblowe,
na alegorie dywanowe,
na ciszę, w której będzie można
złożyć dłonie jak w modlitwie.
I kominek,
w którym ogień
będzie się grzał od naszego ciepła,
od zgody, co nie gaśnie,
choć czasem przygasa.
A kota dobierzemy
w kolorze nastroju -
bo dom bez kota
to tylko ściany.
A ze słowem,
które mruczy - już świat.
13.11.2025.