Zmieniłem nieco tekst. Przepraszam, że usunąłem wczorajszy. Dodatkowo załączam plik audio wygenerowany za pomocą AI.
https://www.youtube.com/watch?v=0bfa1n6FLHY
Szum drzew śpiewa nad jeziorem
Falami rozpaczy i żalu
Przemawia żałoby kolorem
O balu, o balu
Na brzegu zamek z kamienia
Księżniczka we śnie zaklęta
Tak piękne miała marzenia
Jednak przeklęta, przeklęta
Czy żywa, czy martwa już
Nie wie nikt – no cóż, no cóż
Śni królewicza pięknego
Na tysiąc gości wesele
Więcej nie śni niczego
Tak niewiele, niewiele
Pod naporem słońca
Nie drgnie biała powieka
I sen wyśniła do końca
A czas ucieka, ucieka
I tylko rozpacz i żal
Bo śnił się bal, śnił bal
Śni nieprzytomna, niesyta
Na łożu kamiennym leży
I nikt śpiącej nie pyta
Nikt nie wierzy, nie wierzy
W objęciach spoczywa śmierci
Co tchnieniem odrętwiałym
Sumienie śpiącej wierci
Snem trwałym, tak trwałym
I znów śni się baśń
Któż waś, któż waś
Śni się rycerz w zbroi
Śni się zamek złoty
I w śnie się miłość roi
Z tęsknoty, z tęsknoty
Śni się bal i wesele
W śnie pogrążona rozpaczy
Tak mało, a tak wiele
Cóż znaczy, cóż znaczy
Kim ów rycerz był
Co śnił się, co się śnił
A rycerz w śnie natchnionym
Księżniczkę piękną spotyka
I widzi dwie korony
Lecz sen umyka, umyka
Gdzie umknął sen niewinny
Cóż znaczą białe ognie
Co palić się powinny
Zgodnie, tak zgodnie
I w sercu żar
I śnił się bal, śnił bal
W zbroi do boju rusza
Lasy przemierza, gaje
Zrywem gnana dusza
Nie ustaje, nie ustaje
Odległe tereny podbija
Snu nie znajduje pięknego
Mieczem ostrym wywija
Cóż z tego, cóż z tego
A za sobą dal
I żal, i żal
W rozpaczy w sen zapada
W sercu boleść i pustka
Powieka ciężka opada
Oko łza muska, łza muska
I śni zamek i skarb wielki
I śni się służba i wojna
Jednak znikł ślad wszelki
Tej co strojna, co strojna
W sen strojna i w żal
Bo śnił się bal, śnił bal
W sen strojna płacze
Skórę gorzka łza rani
I tylko ból i rozpacze
I ludzie zebrani, zebrani
I pogrzeb, i snu kres wszelki
Znikła gdzieś pustka głucha
I znikł rycerz wielki
Bez ducha, bez ducha
Mimo starań i prób
Głęboki grób, głęboki grób
A rycerz do zamku zmierza
Tam księżniczka zaklęta
Na horyzoncie wieża
I ona przeklęta, przeklęta
Na progu wejścia staje
Treny smutne śpiewają
Księżniczki nie zastaje
I grają, i grają
Treny śpiewane we łzach
Oj-ach, oj-ach
I baśń co się śniła
Tej jednej długiej nocy
Rojeniem zaledwie była
Wołaniem: pomocy, pomocy
I rycerza ostatnie tchnienia
Jednego zabrakło kroku
Legł pod wieżą z kamienia
O zmroku, o zmroku
I sen, i mrok
Gdy byli o krok, o krok